Miasto wyliczyło, że w skutek ogłoszonej epidemii w miejskiej kasie może zabraknąć nawet 50 milionów złotych. Prezydent wraz z radnymi mają przygotować nową, okrojoną wersję wydatków Tarnowa. Miasto ma skupić się tylko na wydatkach związanych z walką z koronawirusem, rezygnuje z wszystkich inwestycji i niepotrzebnych wydatków.
- Musimy się poważnie zastanowić jak ratować miejskie finanse. Założenia planu są przygotowane. One obejmują działania tarnowskie i to, co wynika z sejmowej Tarczy. Prezydent i Rada Miasta otrzymuje nowe uprawnienia, żeby przeciwdziałać skutkom epidemii. Finanse są analizowane. Spodziewamy się mniejszych wpływów do budżetu na kwotę ponad 50 milionów złotych - przyznaje prezydent Roman Ciepiela.
Propozycje prezydenta zostały już przedstawione szefom wszystkich klubów w tarnowskiej radzie miejskiej. "Musimy podejść do tego problemu solidarnie. Wszyscy powinniśmy iść w pokorę, ambicje finansowwe bardzo ograniczyć. Musimy przez to przejść z jak najmniejszymi stratami. Będzie potrzebna korekta budżetu, rezygnacja z inwestycji drogowych. Trzeba się liczyć z każdym groszem" - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków Ryszard Pagacz, szef klubu PiS.