"Nie uczyniłem nic, co, byłoby sprzeczne z interesem miasta a zarzuty prokuratury są absurdalne" - to pierwsze wyjaśnienia jakie padają ze strony podejrzanego o korupcję Ryszarda Ścigały - Prezydenta Tarnowa. Ścigała udzielił lokalnemu tygodnikowi TEMI pierwszego wywiadu po wyjściu z aresztu.
Ryszard Ścigała już w pierwszych słowach zapewnia że jest niewinny . Pytany jednak o rzekomą łapówkę nie chce wyjaśniać szczegółów spraw, w obawie między innymi o zarzut wpływania na przebieg śledztwa. Zapewnia, że nie zrobił nic co byłoby sprzeczne z interesem Tarnowa. Odnosi się oczywiście także do politycznego aspektu jego zatrzymania i krytykuje niektórych członków Platformy za, jak czytamy "zachwianie wartości".
Co ciekawe łagodnie wypowiada się o swoim zastępcy, który podczas jego aresztu zrewolucjonizował prace urzędu. "Myślę, że nie uczynił tych zmian samoistnie, był do nich przymuszony, jakby nie zdawał sobie sprawy z własnej siły i pozycji" - czytamy w wywiadzie.
Ścigała zdradza też jak zniósł sam areszt . "Pobyt mnie wzmocnił i utwierdził w przekonaniu, że potrafię zbudować relacje z różnymi osobami, nie tylko tymi noszącymi na co dzień garnitury i krawaty." Dodaje także że podczas półrocznej izolacji spisał 300 stron wspomnień.
W wywiadzie nie pada jednoznaczna deklaracja czy myśli o kandydowaniu w wyborach, ale zapewnia, że jeżeli będzie istniała prawna możliwości funkcjonowania na arenie polityczno-samorządowej, to oczywiście nie zrezygnuję z takiej aktywności.
(Agnieszka Wrońska/ko)