Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Region tarnowski zmaga się z bobrzymi tamami. Jest zgoda na rozebranie dwóch z nich

Nie ustają zmagania mieszkańców regionu tarnowskiego z bobrami. Zwierzęta, budując tamy na rzekach i potokach, stwarzają zagrożenie podtopieniami. Bobry są jednak pod ochroną, dlatego nie można próbować rozwiązać tego problemu bez zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ostatnio RDOŚ wydał na przykład pozwolenie na rozebranie dwóch tam i obniżenie trzeciej w Woli Rzędzińskiej.

Region tarnowski zmaga się z bobrzymi tamami. Jest zgoda na rozebranie dwóch z nich
Wolą Rzędzińska w okolicy remizy OSP. / fot: B.Maziarz

Posłuchaj materiału Bartka Maziarza

Region tarnowski zmaga się z bobrzymi tamami
%gallery_47596%

Taka walka przynosi jednak różny skutek. "Bobry będą budować tamy. Jak nie w tym samym miejscu to w innym. To rozwiązanie tymczasowe. Istnieje też możliwość, żeby podczas obniżania tam zamontować rury, które uniemożliwią bobrom piętrzenie wody powyżej pewnego poziomu" - przyznaje rzecznik gminy Tarnów, Piotr Pawlina.

Skuteczniejszym rozwiązaniem problemu jest przeniesienie bobrów w zupełnie inne miejsce, ale przyrodnicy rzadziej się na to godzą. Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Paweł Kozioł z RDOŚ, bobry jest bardzo trudno schwytać, a po drugie trzeba mu znaleźć inne miejsce. "Problem jest w tym, że dużo terenów wzdłuż cieków jest zamieszkałych. I jest co raz mniej miejsc, w których bobry mogłyby występować nie powodując konfliktów z ludźmi".

Przed rokiem zlikwidowano tamy w miejscowości Jodłowka - Wałki, niedaleko Woli Rzędzińskiej. Tam bobry zagrażały nawet przebudowie wiaduktu kolejowego. Zdaniem sołtysa Jodłówki przenosiły się niedaleko pierwotnego miejsca i tam znowu zaczynają swoją budowę. Ryszard Cop może to nawet zagrażać zalaniem urządzeń elektrycznych obsługujących linię kolejową.

Z kolei Paweł Kozioł z RDOŚ dodaje, że mieszkańcy nie są zupełnie bezbronni. Mogą wystąpić z wnioskiem o likwidację tamy, ale też zabezpieczyć swoje mienie siatką, a w przypadku szkód uzyskać odszkodowanie. Takie pieniądze wypłaca jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ze swoimi wydziałami terenowymi w Tarnowie i Nowym Sączu.

Także do RDOŚiu można składać wnioski o likwidację tam czy odstrzał bobrów. Powinny w tym pomagać urzędy gminy oraz zarządcy cieków wodnych jak np. Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych czy też Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej.

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem