Karol Nawrocki to kameleon - przekonywał podczas spotkania na tarnowskim Rynku Rafał Trzaskowski. W ten sposób kandydat Koalicji Obywatelskiej odniósł się do rozmowy Sławomira Mentzena z Karolem Nawrockim.
Mówi Rafał Trzaskowski
Podczas wywiadu emitowanego na żywo kandydat PiSu na prezydenta Polski podpisał się pod 8 punktami deklaracji przygotowanej przez Sławomira Mentzena z Konfederacji. Karol Nawrocki zadeklarował m.in., że jako prezydent nie podpisze ustawy, która będzie podnosiła podatki, składki czy opłaty. Tak to skomentował w Tarnowie jego konkurent w drugiej turze Rafał Trzaskowski.
Widzicie to, że mój konkurent idzie po władzę, żeby nas kłócić, żeby była totalna awantura. Nie wiem, ktoś z was oglądał dzisiaj jego rozmowę ze Sławomirem Mentzenem. On jest w stanie porzucić wszystkie swoje przekonania w 5 minut. On jest w stanie odciąć się od wszystkich na 5 minut, Kameleon. Ale wszyscy widzimy, że jemu chodzi tylko o to, żeby doprowadzić do konfliktu i do awantury. I on się nawet z tym nie kryje. On chce wywołać kryzys.
Podczas spotkania z mieszkańcami na tarnowskim Rynku kandydat KO podkreślał swoje związki z tym miastem. Jak wspominał, jego pradziadek Bronisław Trzaskowski był przez ok. 20 lat dyrektorem I liceum w Tarnowie. Dziękował tarnowianom za głosy oddane w I turze – Trzaskowski zdobył tu najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów.
Trzaskowski przekonując, że potrzebujemy wspólnoty, przywołał słowa Witosa o tym, że naród podzielony nigdy nie stworzy silnego państwa. „I to jest dzisiaj bardzo ważne - że musimy być razem, że musimy odbudowywać wspólnotę, że musimy być silni. Dlatego, że wybory prezydenckie to nie jest casting na kogoś, kto będzie odgrywał pewną rolę” – mówił kandydat KO.
Jego zdaniem od wyborów 1 czerwca zależy to, czy Polska wykorzysta swoją szansę. „Czy będziemy w stanie rywalizować z największymi w Europie? Czy będziemy w stanie rywalizować nie tylko z Hiszpanią, ale również z Francją, z Niemcami? Właśnie o tym są te wybory” – powiedział.
Odnosząc się do tematu migracji ocenił, że polskie miasta są najbezpieczniejsze w Europie, a granice są skutecznie chronione i że „wreszcie kontrolujemy to, co najważniejsze, komu wydawane są wizy polskie w całej Europie”.
Trzaskowski podkreślił, że Polska szybko się rozwija i że może nie tylko dogonić Europę, ale i ją przegonić, tylko „rząd musi przyspieszać”. „Mamy Roberta Lewandowskiego, ale nie mamy Barcelony. Mamy Igę Świątek, ale nie mamy turnieju na miarę Wimbledonu. I to się wszystko musi zmienić” – mówił kandydat KO.
Zwrócił uwagę na konieczność tworzenia szans dla osób utalentowanych, w tym dla specjalistów od sztucznej inteligencji. Według niego „Polska może być centrum operacyjnym przyszłości, w którym będą rozwijały się najnowocześniejsze technologie; gdzie nie tylko będziemy inwestować w technologie nuklearne, ale gdzie będziemy mieli speców, którzy to będą robić”.
Kandydat KO zapowiedział stanie po stronie seniorów, kobiet, ale i młodego pokolenia, które – jak przekonywał – „ma już dosyć polityków, którzy się ze sobą spierają, ma dosyć już tego klinczu” i „chce mieć rząd i prezydenta, którzy współpracują”.
Trzaskowskiego podczas wiecu w Tarnowie wspierał wicepremier, minister obrony narodowej i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zdaniem wicepremiera Trzaskowski jest gwarantem bezpieczeństwa w kraju, bo będzie brał odpowiedzialność za to bezpieczeństwo współpracując z rządem, obywatelami i sojusznikami.
Równocześnie – według Kosiniaka-Kamysza – Trzaskowski nie będzie automatycznie podpisywał każdej ustawy rządu. „Musi być prezydentem krytycznym również do rządu, z którym jest związany, ze środowisk politycznych, które go popierają” – podkreślił wicepremier.
„Ci, co mówią dzisiaj, że to będzie monopol - no to monopoliści się odezwali w tej sprawie, którzy przez osiem lat mieli monopol, prezydenta i naczelnika z jednego obozu” – powiedział Kosiniak-Kamysz zaznaczając, że Trzaskowskiego popierają różne formacje polityczne i różne środowiska.
Wicepremier zadeklarował, że razem z prezydentem Trzaskowskim będą pilnowali polityki pamięci o Wołyniu i będą zabiegać o godne upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej – chodzi o postawienie krzyża na Powązkach, ale przede wszystkim o ekshumację i godny, chrześcijański pochówek ofiar.
„My chcemy silnej Ukrainy, bo to jest silna i bezpieczna Europa. Ale nie patrzymy bezkrytycznie i jasno i wyraźnie stawiamy nasze oczekiwania. Trzeba tego upamiętnienia” – powiedział Kosiniak-Kamysz. Dodał również, że najbliższa rodzina Małgorzaty Trzaskowskiej, żony Rafała Trzaskowskiego, musiała uciekać z Wołynia "przed atakami, przed ludobójstwem".
Na spotkaniu na tarnowskim Rynku było kilkuset mieszkańców. W czasie wystąpienia Rafała Trzaskowskiego, na dachu sąsiedniej kamienicy nieznany mężczyzna przebrany za Zorro wywiesił transparent zniechęcający do głosowania na kandydata Koalicji Obywatelskiej. Sprawę wyjaśnia policja.
Trzaskowski w Niecieczy: chcemy protekcji dla polskiego rynku rolnego
Wszyscy chcemy jeść polskie, zdrowe produkty rolne i chcemy protekcji dla naszego rynku rolnego – zadeklarował kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski, który w czwartek spotkał się z rolnikami w gospodarstwie w Niecieczy. Towarzyszył mu wicepremier, lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak podkreślił Trzaskowski, wspólnie z partnerami z PSL przez wiele lat pracował, aby chronić i wzmacniać pozycję polskich rolników i producentów żywności.
"I razem będziemy to robić, bo tutaj nie ma żadnej różnicy pomiędzy wsią a miastem. My wszyscy chcemy jeść polskie, zdrowe produkty rolne i chcemy protekcji dla naszego rynku. Bo dzisiaj, kiedy czas jest niebezpieczny, kiedy świat się kompletnie zmienia, musimy być samowystarczalni (...). To jest sprawa dla nas zasadnicza” - podkreślił kandydat KO.
Trzaskowski przypomniał, że po 5 czerwca 2025 r., wygaśnie decyzja UE, która umożliwiała import ukraińskich towarów rolnych do UE bez nakładania na nie ceł, a unijny handel z Ukrainą powróci do zasad sprzed rosyjskiej inwazji. "My wszyscy chcemy jeść polską, zdrową żywność. Dlatego się cieszę, że ta żywność z Ukrainy, która płynęła do Polski, do Europy, zostanie zablokowana i będzie wyjeżdżała tylko ta żywność, która będzie spełniała nasze standardy, bo to bardzo ważne" - zaznaczył prezydent Warszawy.
Opowiedział się także przeciwko umowie Unii Europejskiej z państwami Mercosur i wskazał, że rozmawiał na ten temat m.in. z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. "Jak ktoś się pyta, po co języki obce, to właśnie po to, żeby walczyć o nasz interes" - dodał Trzaskowski.
Kandydat KO wskazywał na konieczność równego dostępu do dobrej edukacji i usług publicznych, zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych ośrodkach i na wsi.
Trzaskowski, który wcześniej razem z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem odwiedził grób przywódcy ruchu ludowego Wincentego Witosa w pobliskich Wierzchosławicach podkreślił, że jest on "bohaterem nie tylko dla środowisk PSL". "To jest bohater dla nas wszystkich. To on mówił, że nie stworzymy silnego państwa, jak nie będziemy razem, więc bądźmy razem, dbajmy o nasze rolnictwo, dbajmy o to, żebyśmy byli samowystarczalni" - apelował.
Na spotkaniu w rodzinnym gospodarstwie państwa Wójcików w Niecieczy Trzaskowskiego poparł przed II turą wicepremier, szef MON i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
"To tutaj panie prezydencie, jak w pigułce spotyka się cała Polska, można powiedzieć, nasza historia, tradycja (...), która wyrasta z naszych korzeni, z chrześcijańskich korzeni, z tradycji tej ziemi" - podkreślił lider ludowców.
Apelował do Trzaskowskiego - jako potencjalnego przyszłego prezydenta - o dążenie do ustanowienia prostych zasad dla rolników i producentów żywności w Unii Europejskiej. "Biurokracja, którą wprowadził nam komisarz (unijny ds. rolnictwa, Janusz) Wojciechowski w Zielonym Ładzie, bo to on jest autorem, to był program rolny PiS przeniesiony do Brukseli i tam przyjęty" - ocenił Kosiniak-Kamysz.
"Biurokracja zabija europejskie rolnictwo, upokarza rolnika, nie tylko w Polsce. Albo zmienimy te zasady, albo coraz trudniej będzie znaleźć tych, którzy będą chcieli uprawiać ziemię w Europie" - dodał lider PSL