Anna Krakowska, Jacek Łabno oraz Piotr Sak od dziś będą sprawdzać, czym zajmują się doradcy Romana Ciepieli i czy rzeczywiście ich praca daje jakieś korzyści miastu. Członkowie zespołu kontrolnego komisji rewizyjnej podkreślają przy tym, że jeszcze nigdy prezydent Tarnowa nie miał tylu doradców. Roman Ciepiela przekonuje jednak, że są mu potrzebni, jest z nich zadowolony i to on, a nie radni, jest ich pracodawcą.
„Chcemy się dowiedzieć, jakie zadanie doradcom wyznaczył pan prezydent. Niby wydaje się to takie oczywiste, ale dla wielu to jest wiedza tajemna. Bo z tamtej strony, od doradców, ta wiedza bardzo nikle przenika do mediów, nawet do radnych. I dlatego chcemy się dowiedzieć co robią i jak się z tego wywiązują, jakie zadania mają na przyszłość i jakie są również koszty ich zatrudnienia” - wyjaśnia radny Jacek Łabno.
Przewodniczący zespołu kontrolnego komisji rewizyjnej przyznaje, że ma wątpliwości czy doradcy są potrzebni. „Nie chcemy się opierać tylko na przypuszczeniach, ale na faktach. Przeanalizujemy pracę doradców i spytamy pana prezydenta czy ich dalsze zatrudnianie jest konieczne. Czy jego działania są ekonomiczne uzasadnione. Czy to jest racjonalne i roztropne wydawanie pieniędzy publicznych. Czy wręcz coś odwrotnego”.
Jacek Łabno jednak zastrzega, „że trzeba wstrzymać się z wnioskami do momentu, kiedy kontrola zostanie ukończona. Formułowanie takich wniosków teraz byłoby nieuprawnione”.
Prezydent Tarnowa przekonuje, że ma prawo dobierać sobie bliskich współpracowników, a doradcy nie są urzędnikami, tylko osobami od kreowania np. rozwoju. A efekty ich pracy czasem są bardziej znaczące niż innych osób, powoływanych np. w konkursach.
Zdaniem Romana Ciepieli zainteresowanie radnych doradcami może być np. wyrazem ich politycznych poglądów. „Jesteśmy w określonym czasie zmian w Polsce. Widzimy co się dzieje, ludzie są zmieniani na wielu stanowiskach. I rozumiem, że jest też oczekiwanie, żeby podobne zmiany odbywały się w mieście. Ale jesteśmy samorządem i póki co prezydenci, burmistrzowie są niezależni od radnych i to my odpowiadamy za wszelkie sprawy miejskie. W tym także polityki personalnej” - stanowczo podkreśla prezydent Tarnowa.
Roman Ciepiela ma czworo doradców. Zgodnie z ustawą mógłby mieć siedmioro. A są to Jacek Włodek, Krystyna Latała, Grzegorz Pulit i Jolanta Stanienda. Troje ostatnich osób pełni też funkcje pełnomocników prezydenta Tarnowa. A grono najbliższych współpracowników prezydenta Ciepieli uzupełniają pełnomocnik ds. edukacji Bogumiła Porębska oraz Jadwiga Stankiewicz - pełnomocnik ds. gospodarki komunalnej.
Doradcy zarabiają średnio ponad 8 tysięcy złotych brutto.