Po czasach pandemicznych ograniczeń, w czasie których tarnowska Straż Miejska realizowała więcej zadań związanych z pomocą i obsługą mieszkańców uwięzionych w domach, także teraz nie brakuje wezwań nietypowych. "Jeśli tylko możemy i mamy wolne jednostki, staramy się pomagać, nawet wtedy, gdy taka interwencja znacznie wykracza poza regulaminowo przyjęte obowiązki" - mówi Zofia Hebda, zastępca komendanta tarnowskiej Straży Miejskiej.
- Była taka interwencja, że nawet dekoder pomogliśmy starszemu panu założyć w domu. Nie wiedział, jak to zrobić. Był zadowolony i cieszył się, że jak żona wróci z zakupów, to go pochwali. Interwencje są różne. Czasem nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się może wydarzyć - opowiada Hebda.
Jak jednak zapewnia zastępca komendanta tarnowskiej Straży Miejskiej, to wyjątkowe przypadki. Strażnicy realizują przede wszystkim swoje regulaminowe działania, związane z zapewnieniem przestrzegania przepisów porządkowych w mieście.