Przypomnijmy, w poniedziałek po 23.00 policjanci zostali wezwani do głośno zachowującej się grupy mężczyzn, którzy świętowali zwycięstwo żużlowej drużyny Unii Tarnów. W trakcie interwencji mundurowych jeden z kibiców źle się poczuł, ale wezwany na miejsce lekarz nie stwierdził problemów zdrowotnych. Kilkanaście minut później, w trakcie przewożenia go do izby wytrzeźwień, 44-latek zmarł.
- Sekcja zwłok nie ujawniła żadnych obrażeń ciała. Na chwilę obecną przyczyna śmierci nie jest znana. Będziemy kontynuować badania. Konieczne będą badania toksykologiczne i badania krwi. Wszystko wskazuje na to, że śmierć nastąpiła w wyniki zbyt dużej dawki alkoholu, być może w połączeniu z inną substancją - tłumaczy Arkadiusz Bara z tarnowskiej prokuratury.
Szczegółowe wyniki sekcji zwłok będą znane za około 2 tygodnie.
Przypominamy: Tarnowska prokuratura bada okoliczności śmierci 44-letniego kibica żużlowego, który zmarł w radiowozie
(Marcin Golec/ko)