"Tarnowskie Azoty mają zapewniony rozwój na najbliższe lata" - tak na niepokojące informacje medialne w sprawie przyszłości tarnowskich zakładów odpowiada prezes Grupy Azoty. Kilka tygodni temu Dziennik Gazeta Prawna napisał, że ministerstwo skarbu nie chce już, żeby na czele giganta chemicznego stała tarnowska spółka. Miałoby to zahamować rozwój zakładów w Tarnowie. Zdaniem dziennika pretekstem do takich zmian miałoby być połączenie Azotów z Anwilem.
- Mamy około 10 celów akwizycyjnych przed sobą. Czy tam jest Anwil czy nie? Tego nie powiem. Rzecz najważniejsza to miliard złotych, który jest realizowany w Tarnowie. Rozwój organiczny jest kluczowym elementem rozwoju Grupy na najbliższe 3-4 lata - przekonuje prezes Grupy Azoty, Paweł Jarczewski.
Jeszcze w tym roku na terenie tarnowskich zakładów ma ruszyć budowa nowej wytwórni poliamidu 6, używanego między innymi w motoryzacji, a także instalacji do granulacji nawozów sztucznych. Obie inwestycje mają kosztować Azoty około 450 milionów złotych.Spółka przyznaje, że kosztowne inwestycje nie przyniosą zbyt wiele nowych miejsc pracy, ale mają zapewnić stabilność zatrudnienia i rozwój tarnowskich zakładów.
(Bartłomiej Maziarz/ko)