Od piątku w spółce trwa spór zbiorowy między pracodawcą a zakładową "Solidarnością". Powodem są, jak twierdzą pracownicy, przedłużające się negocjacje w sprawie uzgodnienia regulaminu pracy i płacy w zakładzie.
Związkowcy wystosowali postulaty, w których domagają się między innymi utrzymania dotychczasowej stawki godzinowej w przedsiębiorstwie. Oczekują spełnienia żądań a w razie ich nie uwzględnienia grożą strajkiem.
Oprócz wewnętrznych problemów brzeskie MPK musi sobie radzić z gromami, jakie sypią się na spółkę od miejskich radnych. Utrzymanie spółki jest coraz bardziej kosztowne dla miasta. Radni rozważają jego likwidację lub reorganizację. Burmistrz Brzeska Grzegorz Wawryka przyznał w rozmowie z Radiem Kraków, że miejscy radni będą musieli zastanowić się nad dalszymi losami spółki.
Kłopoty brzeskiego MPK spowodował nie tylko kryzys i wzrost cen paliw, ale i spadek liczby pasażerów. Radni o dalszych losach MPK i jego zarządu mają dyskutować podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Brzesku.
W najbliższy czwartek natomiast odbędzie się spotkanie strajkującej załogi brzeskiego MPK z zarządem spółki.
(Agnieszka Wrońska/jg)