Kłusownicy z Dąbrowy Tarnowskiej teraz będą tłumaczyć sie przed prokuratorem.
Z raną postrzałową został przywieziony przez brata do stacji pogotowia mówi Elżbieta Pootczek Bara rzecznik tarnowskiej prokuratury - " Lekarz udzielający mu pomocy ustalając okoliczności spowodowania mu tej rany, podjął wątpliwości co do legalności działań poszkodowanego, powiadomił o sprawie policję"
Policja przeszukała ich mieszkanie i znalazła tam broń palna własnej produkcji. Jak ustalili funkcjonariusze bracia kłusowali od ok. półtora roku i ustrzelili w tym czasie ponad 80 zajęcy i bażantów. Jeden z nich usłyszał już zarzuty kłusownictwa i posiadania broni.
(Agnieszka Wrońska)