Mijają dwa miesiące od otwarcia obwodnicy Brzeska. Czy mieszkańcy ulicy Leśnej, która pełniła funkcję tymczasowego łącznika z autostradą, wreszcie odetchnęli z ulgą? Jak powiedzieli reporterowi Radia Kraków - nie są jeszcze w pełni usatysfakcjonowani.
Otwarcie pod koniec stycznia wyczekiwanej obwodnicy Brzeska spowodowało, że kierowcy, którzy jadą z autostrady w kierunku Nowego Sącza, nie muszą już przejeżdżać przez centrum miasta. Nadal jednak część z nich korzysta z ulicy Leśnej, która przez 11 lat była dojazdem do autostrady.
Pierwszy odcinek Sądeczanki już otwarty. Na tę inwestycję kierowcy czekali od lat
Mieszkańcy odczuwają niedosyt, bo zapewniano ich, że po otwarciu obwodnicy ulica Leśna wróci do statusu osiedlowej drogi.
Posłuchaj co mówią mieszkańcy ul. Leśnej
Samochody, które zjeżdżają z autostrady i jadą w kierunku Tarnowa, w dalszym ciągu niestety zjeżdżają ulicą Leśną. Nawigacja też tak kieruje. Szacujemy, że ruch spadł o około 30-40% na ul. Leśnej, więc zmiana jest ogromna
- mówi starosta brzeski Andrzej Potępa. Jak dodaje, nie ma możliwości prawnych wyeliminowania ruchu tranzytowego z ulicy Leśnej i powrotu do organizacji sprzed otwarcia autostrady. Podkreśla jednak, że ruch na Leśnej może się jeszcze zmniejszyć jeśli powstanie wiadukt w ciągu nowej obwodnicy Brzeska. Wtedy kierowcy nie musieliby przejeżdżać przez rondo obwodnicy z drogą krajową numer 94.
Odciążenie ruchu po otwarciu obwodnicy, stanowczo bardziej odczuwają mieszkańcy centrum Brzeska, przez, które do niedawna prowadzony był ruch w kierunku Nowego Sącza. Tiry jeździły nowym łącznikiem z DK94, ale teraz tranzyt w tym kierunku przeniósł się na nową obwodnicę.