Lekarz miał przy sobie także narkotyki. Policja dowiedziała się o sprawie kilkanaście dni temu z anonimowego zgłoszenia. Kiedy funkcjonariusze pojechali do szpitala, okazało się, że Szczepan B. który opiekuje się ciężarnymi kobietami, miał około 1 promila alkoholu. Wstępne badania testerem wykazało także obecność narkotyków u 56-letniego lekarza. Szczegóły będą znane po wynikach badania krwi. Medyk został zatrzymany i usłyszał zarzut dotyczący posiadania narkotyków: marihuany, haszyszu oraz amfetaminy. Na tym może się jednak nie skończyć.
Posłuchaj co mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki
- Badamy, czy lekarz na oddziale wykonywał czynności medyczne i jakie. Nie tracimy z pola widzenia możliwości przedstawienia drugiego zarzutu, to jest narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjentów przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki. W tym czasie na oddziale pełnił dyżur też inny lekarz. Szczepan B. nie był jedynym lekarzem w tym dniu - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki.
Lekarz, który dyżurował na oddziale gienekologiczno - położoniczym został na drugi dzień zwolniony ze szpitala imienia Edwarda Szczeklika w Tarnowie. Prokuratura nałożyła na niego zakaz wykonywania zawodu w postaci bezpośrednich badań oraz udzielenia świadczeń zdrowotnych.
Obrońca Szczepana B. złożył zażalenie na taki zakaz do sądu. Śledczy poinformowali także o sprawie Okręgową Izbę Lekarską w Tarnowie. Według informacji tygodnika Temi, który jako pierwszy napisał o zatrzymaniu pijanego ginekologa, lekarz nadal przyjmuje pacjentów w prywatnym gabinecie.