Drogowcy obiecywali autostradę Kraków - Tarnów na 1 listopada, teraz mówią, że dotrzymają słowa na Boże Narodzenie. Czy to możliwe?
Przejechaliśmy autostradę A4, żeby sprawdzić, jak wyglądają prace na poszczególnych odcinkach. Przypomnijmy, że ruszyły w styczniu 2010 roku.
Nasz przegląd zaczynamy od najbardziej zaawansowanego odcinka C - od Węzła w Wierzchosławicach do Węzła w Krzyżu koło Tarnowa. Ma 13 kilometrów długości i ...wygląda jak autostrada.
W pasie drogi trwają już tylko kosmetyczne poprawki. Robotnicy przenieśli się na budowę Miejsc Obsługi Podróżnych. Kończą też prace przy Obwodzie Utrzymania Autostrady w Krzyżu koło Tarnowa, z charakterystycznym hangarem, w którym będzie przechowywana sól na zimę. Za miesiąc, jak zapewnia firma DRAGADAOS, wszystko będzie gotowe.
Termin upłynął w połowie lutego.
Kolejnym odcinkiem jest pechowy (jak mówią sami drogowcy) 21. kilometrowy fragment autostrady z Wierzchosławic do Brzeska. To tu jechać mamy w grudniu jedną nitką.
Przypomnijmy, wiosną 2011 roku pierwszy wykonawca drogi, polsko - macedońskie konsorcjum NDI Granit odstąpiło od kontraktu. Nowy wykonawca, konsorcjum czterech firm: Heilit + Woerner Budowlana, Strabag Sp, Poldim, Przedsiębiorstwo Inżynieryjne oraz IMB – PODBESKIDZIE został wyłoniony w przetargu dopiero we wrześniu. Jakby tego było mało, w kwietniu tarnowska firma POLDIM złożyła wniosek o upadłość. Jej zadania musieli przejąć pozostali konsorcjanci, co wiązało się z przerwą w pracach na odcinku najbliżej Brzeska. Według wykonawcy oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, odcinek ten będzie przejezdny przed końcem roku, po jednej nitce autostrady, czyli po jednym pasie autostrady w każdą ze stron.
Na "nitce" widać teraz, że praca wre. Nitka nie wszędzie jeszcze jest wyasfaltowana, szczególnie pod wiaduktami, ale wykonawca obiecuje, że przygotuje drogę do ruchu w tym miejscu w ciągu miesiąca.
Trwają też prace wykończeniowe na węźle w Wierzchosławicach. Jeśli ruch zostanie puszczony zgodnie z założeniami przed końcem roku, prace przeniosą się na drugą nitkę autostrady oraz na mosty i wiadukty nad autostradą.
Termin zakończenia tych prac to zgodnie z kontraktem to 6 stycznia 2013, ale trzeba się liczyć z pewnymi opóźnieniami.
Na koniec odcinek z Brzeska do Szarowa o długości 23. kilometrów. Termin dla budującej go firmy Polimex-Mostostal upłynął 15 września. Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko wskazywało na to, że zostanie dotrzymany, ale firma wpadła w kłopoty finansowe, a to wpłynęło na tempo prac.
Ten fragment wygląda najlepiej na odcinku najbliższym Szarowa. Prawie wszędzie ułożona została nawierzchnia tzw. warstw ścieralna, gotowa do jazdy. W Stanisławicach powstał m.in. najdłuższy wiadukt w Małopolsce. liczący 647 metrów. Sporo pracy wymaga jeszcze odcinek najbliższy Brzesku. Według zapewnień Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ten odcinek powinien być w pełni przejezdny przed końcem roku. tak jak i cała autostrada Kraków - Tarnów.
Wciąż nierozwiązany jest problem zjazdu z autostrady do Brzeska, i to on może się w przyszłości okazać największym zgrzytem. Remont niewielkiej i ciasnej ulicy Leśnej, która ma być tymczasowym zjazdem, został zablokowały protesty mieszkańców. To grozi sporymi ograniczeniami, mowa jest nawet o całkowitym zakazie dla ciężarówek. Zjazd z prawdziwego zdarzenia jest dopiero... w Tarnowie. Dlatego niewykluczone, że ciężarówki będą nadal jeździły "starą" drogą numer 4. I taki stan może potrwać od kilku miesięcy nawet do kilku lat.
(Bartek Maziarz/GDDiK /www.skyscrapercity.com /jp)