Przedstawiciele lewicy, tarnowskiego oddziału stowarzyszenia "Kuźnica", związków zawodowych oraz władz miasta i rady miejskiej - wzięli udział w upamiętnieniu Święta Pracy. Złożyli kwiaty przed tablicą na ulicy Goldhammera, upamiętniającą poległych 6 robotników podczas strajku w 1923 roku. Przy tej okazji lider Nowej Lewicy w Tarnowie i wiceprzewodniczący Małopolskiego Zarządu Jacek Jabłoński podkreślał, że wciąż jest sporo do zrobienia w sprawie pracowników.
Posłuchaj wypowiedzi
Jacek Jabłoński podkreślał, że powinniśmy pamiętać o tych, którzy są w trudnej sytuacji, osobach o niskich dochodach, na umowach śmieciowych, a także matkach, niepracujących zawodowo i pozbawionych świadczeń emerytalnych, choć codziennie wykonują ciężką pracę.
Niech ten dzień będzie memento dla wszystkich, którzy w sposób niedyplomatyczny, nie wnikając w istotę sporu, próbują go rozwiązać kategorycznie. Niech nigdy takie wypadki nie będą już miały miejsca - przekonywał prezydent Tarnowa Roman Ciepiela.
8 listopada 1923 tarnowscy robotnicy chcieli dostać się do komisariatu policji przy ulicy Wałowej w Tarnowie, żeby uwolnić przebywających tam aresztantów. Wtedy starali się z wojskiem i policją. Na miejscu zmarło 5 robotników, a jeden z rannych kilka miesięcy później w szpitalu.