Na razie jest tam łąka, ale ma być wizytówka Tarnowa. Miasto wydało pozwolenie na budowę nowoczesnego osiedla na terenie po dawnym Owintarze, ale nie obyło się bez kontrowersji. Ponad 20 lat po upadku zakładu produkującego tam dżemy, soki i popularne wina teren szpeci centrum Tarnowa. Codziennie przechodziły koło niego tysiące osób wychodzących z dworca kolejowego. Żeby nie kłuł w oczy zasłonięto go płotem i reklamą. Wreszcie może tam jednak coś powstać. Pytanie tylko kiedy, bo sąsiedzi, choć jak przekonują, popierają inwestycję, zapowiadają odwołania od pozwolenie na budowę. Jak to możliwe?
Posłuchaj materiału Bartłomieja Maziarza
posłuchaj rozmowy z Tadeuszem Bałchanowskim ze spółki Świt
Spółka CD Locum na prawie 4 hektarach chce postawić kilka bloków, w których miałoby powstać nawet 600 mieszkań. Cieszy się z tego prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny:
W trakcie rozmów o tym, co powinno się zmienić w Tarnowie, tak zwane 'miejsca wstydu', czyli między innymi Owintar i młyn Szancera były wskazywane najczęściej. Mocno kibicuję, żeby w tamtym miejscu powstało coś, co będziemy mogli z dumną określać 'nowym miastem'.
Powstaniu nowoczesnego osiedla w centrum Tarnowa, a przede wszystkim ożywieniu dawnego Owintaru kibicują właściciele sąsiednich działek. Jednocześnie są jednak zdziwieni, że nie zostali powiadomieni o wniosku o pozwoleniu na budowę na sąsiedniej działce, a nawet odmówiono im dostępu do tych planów. Jeden z nich, Piotr Pielichowski, jeszcze 28 kwietnia ma złożyć odwołanie od decyzji o pozwoleniu na budowę osiedla mieszkaniowego, chociaż popiera tę inwestycję.
Jednak ta inwestycja będzie miała dosyć duży wpływ na całe otoczenie. W tej chwili nie jesteśmy stroną. Nie możemy też mieć żadnego wpływu na to, co powstaje na naszej działce, ponieważ jeśli ta inwestycja powstanie pierwsza, wymusi warunki zabudowy na naszych gruntach
– mówi Pielichowski
Zastępca prezydenta Tarnowa Maciej Włodek przekonuje, że na razie jest mowa jedynie o pozwoleniu na pierwszy etap budowy nowoczesnego osiedla na terenie po dawnym Owintarze.
Według naszych interpretacji prawnych ten etap budowy części mieszkaniowej nie będzie bezpośrednio oddziaływał na działki sąsiednie. Strony oczywiście mają możliwość wniesienia odwołania
– uspokaja Włodek.
Nad odwołaniem zastanawia się spółka Świt. Jak zaznacza jej reprezentant Tadeusz Bałchanowski, wizja budowy nowego osiedla podoba mu się i będzie korzystna także dla centrum handlowego, które prowadzi spółka Zbigniewa Kupca. Natomiast jest oburzony potraktowaniem sąsiadów planowanej inwestycji.
Nie rozumiemy, dlaczego miasto nie pozwoliło nam zajrzeć do tych dokumentów. Jeżeli podejmiemy jakiekolwiek kroki, będą one wynikać tylko i wyłącznie z naszego niepokoju, że jeżeli ktoś nam tego nie chce pokazać, to próbuje coś tam ukryć
– deklaruje Bałchanowski.
Reprezentant spółki Świt podkreśla, że pomimo nieuwzględnienia sąsiadów w procedurze wydawania pozwolenia na budowę dla nowoczesnego osiedla w centrum miasta mocno kibicuje tej inwestycji:
Największy problem ścisłego centrum miasta to chyba to, że nie ma tu mieszkańców. Wprowadzenie tam 600 mieszkań razem z mieszkańcami na pewno ożywi tę część miasta.
Pewne jest też to, że na ożywienie dawnego Owintaru czeka cały Tarnów
Spółka CD Locum, która ma wybudować nowe osiedle, odmówiła komentarza do czasu uprawomocnienia się pozwolenia na budowę. Jak już wiemy – będą od niego odwołania.