W niedzielę późnym popołudniem strażacy z Ciężkowic zostali wezwani do pożaru. Palił się budynek przy ulicy Potokowej. Na szczęście pożar został szybko ugaszony, także przy znacznym udziale właścicieli domu. Co ciekawe, okazało się, że prawdopodobną przyczyną ognia był... smartfon.
To tylko wstępne ustalenia, ale wiele na to wskazuje, że to właśnie telefon komórkowy - podpięty do instalacji elektrycznej na czas ładowania - był przyczyną powstania ognia. Być może nie doszłoby do zdarzenia, gdyby smartfon nie znajdował się w tym czasie na krześle obitym łatwopalną gąbką.
Strażacy przypominają, że telefony komórkowe w trakcie ładowania baterii nagrzewają się, co może powodować zapalenie się obrusów, krzeseł, czy ubrań. Na szczęście - w czasie pożaru w Ciężkowicach - nikt nie ucierpiał, a straty wynikające z pożaru nie było duże.
(Marcin Golec/ko)