Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mieli torbę medyczną za parę tysięcy złotych, ale nie mogli pomóc. Powód?

W ubiegłym roku większość jednostek małopolskich strażaków ochotników zostało wyposażonych w nowoczesne torby ratownicze. Sprzęt wart kilka milionów ma pomóc w ratowaniu życia. Zakup jak najbardziej potrzeby, ale jak to w życiu bywa, dopiero rzeczywistość pokazała, że niekompletny. W niektórych jednostkach w Małopolsce strażacy nie mogą bowiem z tego sprzętu korzystać.

Mieli torbę medyczną za parę tysięcy złotych, ale nie mogli pomóc. Powód?
Fot. Pixabay

Aby skorzystać z torby medycznej - wyposażonej w sprzęt do ratowania życia - trzeba przejść szkolenie ratownicze. Tylko po takim szkoleniu bezpiecznie można udzielać pomocy. Szkolenia nie mają jednak wszyscy ochotnicy, problem jest szczególnie w tych mniejszych jednostkach, gdzie po prostu brakuje na takie kursy pieniędzy. Koszt to ok. tysiąc złotych.

Jak niebezpieczne to może być, przekonali się ochotnicy z okolic Radłowa. Kiedy podczas gminnych dożynek narowisty koń wjechał w ogrodzenie i ranny został woźnica, strażacy nie mogli wykorzystać torby, by mu pomóc.

- Dobrze, że była tam pani doktor, która wykorzystała strażacki sprzęt - mówi Zbigniew Mączka, burmistrz Radłowa. Oczywiście nie jest tak, że strażacy nie mają żadnej wiedzy na temat sprzętu medycznego i pomocy medycznej, jednak dzisiaj aby bezpiecznie udzielać, pomocy ta wiedza nie może kończyć się na podstawowym szkoleniu, jakie przechodzą ochotnicy. Wprzypadku braku przeszkolenia mogłby się bowiem pojawić nawet roszczenia finansowe.

Problemem dla ochotników jest oczywiście wysupłanie środków na kursy, bo te kosztują.  - Staramy się co jakiś czas wyprosić takie pieniądze od samorządów i szkolić strażaków - przyznaje Józef Foszcz z OSP Luszowice k. Tarnowa. - Chcemy teraz na takie szkolenie wysłać kierowców, bo oni zawsze jadą do wypadku.


Na 129 jednostek OSP, które są w regionie tarnowskim, ponad 30 jest w krajowym systemie ratowniczym, a więc tam  strażacy muszą być przedszkoleni. W tych mniejszych jednostkach rzeczywiście może być problem, ale sukcesywnie staramy się, aby go nie było, bo szkolenie to podstawa przy działaniach ratowniczych - przyznaje Andrzej Jarocha z powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Tarnowie.

Jednostki w Radłowie, gdzie brak szkoleń jest największą bolączką, już jesienią mają brać udział w pierwszych kursach.
 

Agnieszka Wrońska/jgk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany