Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mąż byłej wiceprezydent Tarnowa przegrał proces

Wbrew prawu pracował w miejskiej spółce - teraz musi jej zwrócić 75 tysięcy złotych, czyli 3,5 roczne wynagrodzenie wraz z podatkiem. Jak dowiedziało się Radio Kraków, mąż byłej wiceprezydent Tarnowa, Piotr Skrzyniarz, przegrał cywilny proces z tarnowskim MPECem. Sąd przyznał, że jako mąż ówczesnej wiceprezydent w ogóle nie mógł być powołany na stanowisko przewodniczącego rady nadzroczej miejskiej spółki. Magistrat wiedział o tym błędzie co najmniej od 2012 roku, ale sprawa wyszła na jaw dopiero, kiedy zainteresowały się nią lokalne media.

Mąż byłej wiceprezydent Tarnowa przegrał proces
W oddali prezes MPEC Krzysztof Rodak z profilu po prawej Piotr Skrzyniarz./ fot. B. Maziarz
Już po wyroku sądu Piotr Skrzyniarz powiedział Radiu Kraków, że popełnił błąd nie sprawdzając dokładnie wszystkich przepisów.

- Nie przyszło mi do głowy analizować prawnie moją rodzinę. Analizowałem ustawę pod względem mojej osoby, a umknęło mi to, co było najważniejsze - powiedział Skrzyniarz - Myślę, że moja sytuacja wpłynie na organizację pracy w urzędzie.

Zarówno według obrońców męża byłej wiceprezydent Tarnowa jak i MPECu, to prawnicy tarnowskiego magistratu nie powinni dopuścić do powołania Skrzyniarza na to stanowisko.
Wyrok sądu w Dąbrowie Tarnowskiej jest nieprawomocny. Mężowi byłej wiceprezydent przysługuje odwołanie.

Obrońca Skrzyniarza sugerował przed sądem w Dąbrowie Tarnowskiej, że prawnicy magistratu wiedzieli o błędzie prawnym związanym z jego powołaniem, a zareagowali dopiero pod koniec kadencji w 2012 roku. Ale nawet wtedy o całej sprawie nie poinformowali MPECu - mimo że jeden z radców prawnych urzędu miasta Tarnowa zasiadał w radzie nadzorczej spółki.



Co ciekawe już pół roku po powołaniu Piotra Skrzyniarza na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej MPECu, magistrat dodał do oświadczeń, które podpisują kandydaci na członków rad nadorczych: "Podstawowe przepisy". Znalzł się tam też cytat z ustawy o samorządzie gminnym, który wykluczał powołanie męża ówczesnej wiceprezydent do rady nadzorczej. (zwracał na to uwagę w komentarzu do wcześniejszych informacji o tej sprawie jeden z słuchaczy Radia Kraków).



Mimo, że dokument został uchwalony już w kwietniu 2009 tarnowski magistrat przedstawił go sądowi w Dąbrowie Tarnowskiej razem z oświadczeniem, które pod koniec 2008 podpisał Piotr Skrzyniarz. Mąż byłej wiceprezydent stanowczo zaprotestował, twierdząc że przy podpisywaniu oświadczenie nie widział dodatkowego dokumentu. Jak wyjaśniał później Radiu Kraków zobaczył go już po tym jak cała sprawa wyszła na jaw.


Obrona Skrzyniarza przekonywała, że, choć jego powołanie było niezgodne z prawem, wykonywał swoją pracę sumiennie - dlatego nie powinien zwracać wynagrodzenia . Jak przed sądem wyjaśniał sam Piotr Skrzyniarz, posiedzenia rady odbywały się co miesiąc, wymagały przygotowania, a czasem trwały nawet po 4-7 godzin.

Sędzia Zbigniew Lis podkreślił jednak, że zarządzenie prezydenta o powołaniu Skrzyniarza na to stanowisko było z mocy prawa nieważne, a Piotr Skrzyniarz w jakimś stopniu się do tego przyczynił składając oświadczenie przed objęciem stanowiska, "w którym oświadczył, ze po jego stronie nie występują przeszkody do pełnienia tej funkcji. Co prawda teraz twierdzi, że nie zapoznał się z tą ustawą i tutaj sąd daje mu wiarę, aczkolwiek jednak powinien się zapoznać".



Piotr Skrzyniarz w rozmowie z Radiem Kraków podkreślił , że jego zdaniem to, że cała sprawa wyszła na jaw już po aresztowaniu prezydenta i atakach na jego żonę, nie było przypadkiem, a sprawą polityczną. "Ja nie mówię, że to powinno zostać zamiecione pod dywan, ale zbieg okoliczności daje mi prawo do takiego myślenia". - przyznał Skrzyniarz.



Jeśli wyrok sądu w Dąbrowie Tarnowskiej uprawomocni się, mąż byłej wiceprezydent będzie musiał zwrócić MPECowi 74 889, 19 złotych wraz z odsetkami. Może się przy tym później starać odzyskać ponad 7 tysięcy złotych podatków, które MPEC zapłacił od wynagrodzenia Skrzyniarza i wliczył do kwoty, której od niego zażądał. Poza tym Piotr Skrzyniarz musi zapłacić miejskiej spółce także 7 tysięcy 362 złote kosztów postępowania sądowego.

Przeczytaj: Tarnów: MPEC pozwał męża byłej wiceprezydent
Przypominamy: Tarnów: mąż byłej wiceprezydent odda 60 tys. złotych?
Czytaj także: Mąż byłej wiceprezydent będzie musiał oddać 60 tys. zł




(Bartłomiej Maziarz/ko)

Posłuchaj wypowiedzi


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"