To ma być prezent, który ma przetrwać lata i być trwałą pamiątką przyjaźni Węgrów z Tarnowem - tak tarnowski magistrat wyjaśnia decyzję o lokalizacji granitowej ławki przypominającej nagrobek tuż obok pomnika generała Józefa Bema przy ulicy Wałowej w Tarnowie. Przypomnijmy, nietypowy obiekt jest prezentem, który pod koniec czerwca otrzymali tarnowianie w trakcie Narodowej Pielgrzymki Węgrów do tego miasta. Tarnowianom jednak ten dar nie przypadł za bardzo do gustu. Twierdzą, że nie pasuje do zabytkowego charakteru miasta. Częściowo zgadza się z tym Daniela Motak, rzecznik prasowy tarnowskiego magistratu.
- Na pewno nie jest to estetyka naszego regionu. Bliżej do Orientu, to inne klimaty niż te, do których przywykliśmy. To jednak jest prezent. Dość dobrze wkomponował się w otoczenie pomnika - mówi Daniela Motak.
Innego zdania są jednak tarnowianie. - Ta ławka to jakiś koszmar - mówią mieszkańcy, którzy spacerują ulicą Wałową. - Może ją przeniosą póżniej do parku - zastanawiają się.
Jak na razie jednak magistrat nie rozważał jednak przeniesienia ławki do parku Strzeleckiego.
Marcin Golec/jgk