Wiele wskazuje na to, że przyczyną pożaru sportowego modelu Mercedesa, do którego doszło nad ranem w Tarnowie - było jednak podpalenie. Policja przyznaje, że prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Rano w centrum Tarnowa doszło do niebezpiecznego pożaru. Na ulicy Krakowskiej, nieopodal jednego z tutejszych klubów nocnych, zapalił się samochód. I to nie byle jaki - bo wart kilkaset tysiecy złotych sportowy model mercedesa. Na szczęście pożar szybko ugaszono, ale czy to możliwe, że takie auto zapaliło bez udziału osób trzecich?
Od samego początku strażacy mieli przypuszczenia, że doszło do podpalenia. Już w trakcie gaszenia samochodu znaleźli w jego pobliżu pojemnik z prawodpodobnie łatwopalną cieczą. Sprawą zajęli się tarnowscy policjanci, którzy przyznają, że pomocne w ustaleniu sprawcy będą nagrania z kamer monitoringu miejskiego, których w okolicy feralnego zdarzenia - nie brakuje.
Warto dodać, że pracy strażakom nie ułatwiły fabryczne zabezpieczania sportowego samochodu, które uniemożliwiały podniesienie maski mercedesa. Karoseria musiała zostać pocięta i dopiero wtedy udało się ugasić ogień. I choć spłonął tylko przód samochodu - to i tak straty są niemałe. Wstępnie oszacowano je na 50 tysięcy złotych.
Marcin Golec/bp