Za dwa tygodnie prowadzenie kas przewozów regionalnych na tarnowskim dworcu PKP przejmie prywatna firma. To sposób na oszczędności. Końcem sierpnia zniknie też jedyna kasę w Nowym Sączu.
W Tarnowie z jednej strony obniża ceny biletów - z drugiej zwalnia kasjerki. Nie wiadomo, czy znajdą pracę w nowej firmie, a nawet ile dokładnie ich jest. Rzecznik Małopolskich Przewozów Regionalnych Barbara Węgrzynek przekonuje, że wymówienia dostało kilka kasjerek - one same, że aż 15 osób.
Przeczytaj także: PKP walczy o pasażerów. Taniej z Tarnowa do Krakowa
Małopolskie Przewozy Regionalne przekonują, że kasy na tarnowskim dworcu PKP po 1 września będą nadal czynne przez całą dobę. Szczegóły na razie nie są jednak znane. Prywatne firmy sprzedają już bilety przewozów regionalnych na dworcach w Brzesku, Bochni czy Oświęcimiu.
W Nowym Sączu natomiast kasa jest całkowicie likwidowana. Od 26 sierpnia nie kupimy już biletów żadnych biletów - ani na trasy lokalne ani na międzymiastowe.
- Prowadzenie kasy za dużo nas kosztuje - mówi rzecznik Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych Barbara Węgrzynek . Po likwidacji kasy, bilety będzie można kupić tylko drogą elektroniczną lub w pociągu u obsługi, bez dodatkowych opłat.