W Tarnowie do 15 kwietnia, w Krakowie do dzisiaj. Jeszcze tylko kilka godzin pozostało rodzicom krakowskich przedszkolaków na złożenie podania o przyjęcie dziecka do przedszkola.
Walka, jak co roku, toczy się o miejsca dla trzylatków oraz czterolatków. Krakowscy urzędnicy podkreślali, że im więcej sześciolatków pójdzie do szkoły, tym więcej miejsc będzie dla młodszych dzieci w przedszkolu.
6-latek w szkole. Sposób na przepełnione przedszkola?
Jednak jak wynika z informacji uzyskanych przez nas jeszcze przed świętami, rodzice niechętnie decydują się na szkołę. W wielu przedszkolach większość sześciolatków będzie kontynuowała edukację. Zdaniem dyrektorów przedszkoli, rodzice obawiają się, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie dzieci, twierdzą też, ze posyłając dziecko do szkoły, odbierają mu dzieciństwo. Ponadto rodzice uzależniają podjęcie decyzji od tego, czy w danej szkole utworzone zostaną klasy wyłącznie dla sześciolatków. Wciąż trwają rozmowy między rodzicami a dyrektorami szkół, z doświadczenia wiem, że te decyzje mogą jeszcze ulec zmianie - mówi Stanisława Adamska - dyrektor Przedszkola nr 121 w Krakowie.
Ponadto, rodzice czekają na tak zwaną diagnozę przedszkolną dziecka, którą, zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji, otrzymają najpóźniej 30 kwietnia. Jej wynik może być podstawą do zmiany decyzji. Dokument stanowi zapis obserwacji dziecka, pod względem jego przygotowania do nauki szkolnej. Jest to informacja o tym, na jakim poziomie rozwoju jest dziecko, pod względem emocjonalno - społecznym, intelektualnym i ruchowym. Jeśli w każdej sferze jest w normie, jest to informacja, że dziecko może rozpocząć naukę - dodaje Stanisława Adamska. Wielu rodziców zatem "asekuracyjnie" deklaruje, że dziecko pozostanie w przedszkolu, a w najbliższych miesiącach może zmienić decyzję, do września trzymając w niepewności innych rodziców - komentują inni dyrektorzy.
Wyniki pierwszego naboru poznamy w Krakowie 12 kwietnia.
( Ola Ratusznik /dw)