Przedstawienie "Kalkstein - czarne słońce", której premiera odbyła się w weekend w tarnowskim teatrze imienia Solskiego, miało być opowieścią o żołnierzu Armii Krajowej - Ludwiku Solińskim, współpracującym z najeźdźcą niemieckim. Sztuka nie spodobała się jednak radnym miejskim z Prawa i Sprawiedliwości.
Posłuchaj co mówi Ryszard Pagacz z komisji kultury
"Tyle przekleństw, ile wysłuchałem w ciągu tych dwóch godzin, nie wysłuchałem nigdy! Jest to przede wszystkim zła sztuka. Nie znalazła uznania krytyków. Nasze stanowisko podtrzymujemy też przez fakt, że - a wiemy to od dyrektora - to widowisko kosztowało 80 tysięcy złotych" - twierdzi Ryszard Pagacz z komisji kultury i dodaje, że to promocja zachowań dalekich od patriotycznych... za publiczne pieniądze. Tymczasem władze miasta nie widzą w sztuce nic złego.
- Rolą teatru jest wybiegać ponad przyjęte schematy postrzegania rzeczywistości. Ja mogę nie zgadzać się z kształtem artystycznym spektaklu. Ale nie mogę i nie potrafię odmawiać artyście wypowiadania się własnym głosem i w takiej formie artystycznej, w jakiej chce - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków pełnomocnik prezydenta do spraw kultury Krystyna Latała.
Radni PiS domagają się odwołania dyrektora teatru. Władze miasta nie zamierzają tego robić. Niewykluczone, że o tej sprawie tarnowscy radni będą dyskutowali na czwartkowej sesji.
(Marcin Golec/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: