Ta sprawa wzbudziła wiele kontrowersji a teraz trafiła do tarnowskiego sądu. Przypomnijmy, w sierpniu do tarnowskiej policji trafiło zawiadomienie o zakłócaniu ciszy nocnej podczas koncertu na tarnowskim rynku. Wówczas impreza przeciągnąła się o kilka minut po 22.
Posłuchaj co mówi sędzia Tomasz Kozioł z tarnowskiego sądu
"Teraz za zakłócanie spokoju i spoczynku nocnego odpowie dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury - Tomasz Kapturkiewicz, bo muzyka przeszkadzała jednemu z mieszkańców" - wyjaśnia sędzia Tomasz Kozioł z tarnowskiego sądu.
Według ustaleń policji, tarnowianin zakłócenie ciszy zgłosił na komisariat około 22.15, natomiast organizatorzy koncertu uważają, że już około 22.10 zostali spisani przez funkcjonariuszy. Teraz sprawę zakłócania ciszy nocnej na tarnowskim rynku rozstrzygnie tarnowski sąd. Wyznaczono już termin rozprawy.
Tarnowska policja, która skierowała wniosek o ukaranie w sprawie zakłocenia ciszy nocnej, dwa miesiace po interwencji wysłała do tarnowskiego sadu pismo, w którym poinformowała, że odstępuje od wniosku o ukaranie obwinianego. Jak wyjaśnia rzecznik tarnowskiej policji Olga Żabińska, policja nie widzi w tym interesu publicznego, aby ukarać organizatora koncertu i wykroczenie to ma małą szkodliwość społeczną.
Mimo tego, sąd sprawę rozpatrzy, bo tarnowianin podtrzymuje swoje zawiadomienie i chce zaznawac przed sądem w tej sprawie. Organizatorowi koncertu grozi 5 tysięcy złotych lub areszt do 30 dni.
Przypominamy: Tarnów: koncert skończył się o 22.10 i jest kłopot
(Agnieszka Bednarz/ko)