To trudny początek roku dla mieszkańców podtarnowskich miejscowości, którzy dojeżdżają do Tarnowa komunikacją publiczną. Gmina Tarnów, Pleśna i Lisia Góra ze względu na zbyt wysokie koszty zakończyła 20-letnią współpracę z tarnowskim MPK i wynajęła prywatnego przewoźnika spod Krakowa, który od 1 stycznia wozi pasażerów tych gmin do Tarnowa. Ta wymuszona komunikacyjna rewolucja przyniosła sporo zamieszania.
Na początku na przystankach brakowało rozkładów jazdy, ale to zostało uzupełnione. Pojawiały się też skargi na kierowców nowego gminnego przewoźnika, którzy mieli nie kursować według rozkładu. Część pasażerów skarżyła się również na problemy z zakupem biletu ulgowego, czy też z bezpłatnym przejazdem dla osób powyżej 70. roku życia. Zastępca wójta gminy Tarnów Sławomir Wojtasik podkreśla, że 80 procent kierowców to mieszkańcy Tarnowa i okolicy: "Z tymi kierowcami nie było problemów ani w zakresie dystrybucji biletów ani w zakresie punktualności. Pojawiły się jednak nowe osoby, dlatego prosiłbym tutaj o cierpliwość i zrozumienie. Potrzeba nam 2-3 dni, aby ten nowy system wdrożyć i się do niego dostosować. Sam osobiście sam korzystałem z tej naszej komunikacji gminnej wczoraj i byłem mile zaskoczony kulturą kierowców i sprawnością ze sprzedażą biletów."
Rzeczywiście, są też pozytywne opinie np. dotyczące standardu autobusów nowego przewoźnika gminnego. Jednak największym problemem dla mieszkańców podtarnowskich miejscowości jest to, że autobusy nowego przewoźnika nie będą się zatrzymywały na wszystkich dotychczasowych przystankach w Tarnowie. Część z pasażerów będzie potrzebowała teraz dwóch biletów. Jeden na autobus gminny, a drugi na MPK w Tarnowie.