Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że zrywa kontrakt z wykonawcą odcinka z Tarnowa do Dębicy. Powody - to opóźnienia, ale też zaległości wobec podwykonawców i żądanie od konsorcjum zapłaty dodatkowych 200 milionów złotych.
Posłuchaj mieszkańców Nowej Jastrząbki
Powiat tarnowski ma podpisaną umowę z Hydrobudową na naprawę rozjeżdżonych przez ciężarówki dróg, ale nie wiadomo czy firma wywiąże się w tej umowy. Wybór nowego wykonawcy autostrady z Tarnowa do Dębicy potrwa co najmniej pół roku.
35 kilometrowy odcinek z Tarnowa do Dębicy miał być gotowy w sierpniu tego roku. Od dłuższego czasu jednak na placu budowy nie działo się nic. W dodatku jedna z firm wykonujących prace jest w stanie upadłości. Teraz Generalna Dyrekcja będzie musiała znaleźć nowego wykonawcę. A to potrwa, bo najpierw eksperci będą musieli szczegółowo ustalić, na jakim etapie są prace. Dopiero potem będzie można ogłosić przetarg. Podobnie było w przypadku innego odcinka tej trasy - między Brzeskiem a Wierzchosławicami.
Generalna Dyrekcja obiecuje, że odcinek z Tarnowa do Dębicy będzie w pełni przejezdny pod koniec 2013 roku. Pierwotnie cała trasa z Krakowa aż do granicy z Ukrainą miała być gotowa na Euro 2012. Tymczasem Hydrobudowa na swojej stronie internetowej opublikowała oświadczenie, w którym informuje, że to ona zerwała kontrakt z Generalną Dyrekcją. Powodem mają być między innymi zaniżanie wynagrodzenia za budowę, nieprawidłowe przygotowanie dokumentacji przez Generalną Dyrekcję, a także opóźnienia w przekazaniu placu budowy.
(Bartek Maziarz/Maciej Skowronek/KN)