Tarnów próbuje ratować kulejący w ostatnich latach miejski budżet obywatelski zmianami w regulaminie. Problemem było to, że spora część ze zwycięskich projektów nie była realizowana. Zdaniem urzędników plaża nad Wątokiem, czy ostatnio wybrany projekt Rolkostrady, nie są realizowane, bo znacznie przekraczały zakłady budżet 500 tysięcy złotych. Dlatego, według projektu zmian, tarnowski budżet obywatelski miałby zostać podzielony na zadania ogólnomiejskie oraz okręgowe. Przypadałoby na nie po około 2 miliony złotych. Projekt zmian będzie teraz konsultowany i głosowany podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej.
Projekty ogólnomiejskie miałby mieścić się w przedziale od 250 tysięcy złotych do miliona. To - zdaniem prezydenta Romana Ciepieli - dawałoby większą gwarancję ich realizacji niż to było w ostatnich latach. Z kolei projekty okręgowe miałby wynosić co najmniej 50 tysięcy złotych.
- Od 50 tysięcy do wysokości limitów, które będą zaproponowane do podziału na grupy osiedli. Też nie należy rozdrabniać za bardzo tego budżetu osiedlowego, bo mamy 16 osiedli. Niektóre są większe niż pozostałe i to mogłoby się wydać może nie tyle niesprawiedliwe ile nieracjonalne, aby budować 16 małych budżetów. W związku z tym będą propozycje okręgów grupujących kilka osiedli. Wtedy będzie można wybrać większe zadanie za kilkaset tysięcy złotych - mówi Roman Ciepiela.
Prezydent Tarnowa podkreśla, że pomysł podzielenia budżetu obywatelskiego powstał po konsultacji z mieszkańcami. Teraz projekt będzie konsultowany z radnymi miejskimi oraz osiedlowymi.
Przewodniczący klubu radnych PiS Mirosław Biedroń przekonuje, że propozycja podziału budżetu obywatelskiego na dwa rodzaje to powrót do przeszłości, bo kiedyś już to w Tarnowie funkcjonowało.
- Jeśli już mówić o takim podziale to raczej wdziałbym to w formie mniejszych projektów osiedlowych, ale nie z pieniędzmi dzielonymi według liczby mieszkańców w danych osiedlach czy okręgach, ale np. mniejsze projekty do 500 tysięcy - dodaje Biedroń.
Radny PiS przekonuje, że najważniejsze jest jednak to, żeby zwiększyć budżet tarnowskiego budżetu obywatelskiego oraz zagwarantować, żeby pieniądze z niezrealizowanych projektów w danym roku powiększały budżet obywatelski w kolejnym roku. "Dopóki nie będzie takich gwarancji, trudno mówić o realnych zmianach i uzdrowieniu tej formy podziału miejskich pieniędzy, która była chlubą Tarnowa. Tarnów jako jeden z pierwszych miast w Polsce wprowadził budżet obywatelski" - podkreśla Mirosław Biedroń.
Z kolei przewodniczący tarnowskiej Rady Miejskiej Jakub Kwaśny podkreśla, że projekt zmian zasad tarnowskiego budżetu obywatelskiego będzie analizowany m.in. podczas Komisji Strategii i Rozwoju Miasta, na którą zostali zaproszeni przewodniczący Rad Osiedli.
- Jak z każdą propozycją, należy ją rozważyć i omówić z zainteresowanymi. Choć propozycje są mocno spóźnione. W poprzednich latach bywało, że w czerwcu byliśmy już po wynikach. Tymczasem zapowiada się, że głosowanie w nowej edycji będzie po wakacjach. Pojawił się również pomysł, żeby zmienić wskaźnik 0,5% i przeznaczyć na zadania z budżetu obywatelskiego więcej pieniędzy - dodaje Kwaśny.
Jest projekt zmian w tarnowskim budżecie obywatelskim