Po raz czwarty tarnowscy radni przesunęli czas na dostosowanie istniejących w mieście reklam do uchwały krajobrazowej. Tarnów był jednym z pierwszych miast w Polsce, które uchwaliło przepisy mające uporządkować chaos reklamowy. Problem w tym, że obowiązują jedynie nowe reklamy. Te, które istniały wcześniej, nie zostały dostosowane do nowych przepisów, bo ich właściciele zgłaszają uwagi co do zapisów uchwały krajobrazowej.
Posłuchaj co mówi radny PiS, Seweryn Partyński
Radni przesunęli po raz kolejny czas na dostosowanie się do tych przepisów, tym razem o 2 lata. W tym czasie ma zostać przygotowana praktycznie nowa uchwała.
- To formalność, która da nam czas, żeby tę uchwałę przygotować w sposób odpowiedni. Rozmawialiśmy z panem Jackiem Adamczykiem, który odpowiada a przygotowanie tej uchwały. W ciągu roku ma się pojawić zasadnicza uchwała, która pogodzi interesy reklamobiorców i miasta - przekonywał radny PiS, Seweryn Partyński.
Zdaniem przedsiębiorców tarnowska uchwała krajobrazowa zawiera wiele problematycznych rozwiązań. Jeśli ktoś ma np. małe okna w restauracji, może w nich zamieścić tylko niewielkie, mało widoczne szyldy. Ich zdaniem zabrakło też dobrych zapisów regulujących funkcjonowanie ogródków restauracyjnych.
- Część przepisów wyeliminowałoby reklamy i szyldy, które wpisały się w krajobraz miasta, albo wyglądają estetycznie. Życie pisze różne scenariusze. Samorząd musi reagować na to. Jak są przedsiębiorcy, którzy dbają o estetykę swoich firm, wizerunek i szyldy, my nie możemy ich dziś wyrzucać do kosza. Trzeba podejść do uchwały na nowo, sprawdzić, gdzie przepisy są zbyt restrykcyjne. Udało się w wielu miejscach wyczyścić reklamy, w innych je zewidencjonować - mówił w porannej rozmowie Radia Kraków prezydent Tarnowa, Jakub Kwaśny.
W Naczelnym Sądzie Administracyjnym jest też skarga na tarnowską uchwałę krajobrazową jednego z przedsiębiorców, którą wcześniej odrzucił Wojewódzki Sąd Administracyjny.