Hala po Fabryce Maszyn Tarnów została wystawiona na sprzedaż. To może oznaczać definitywny koniec marzeń o wznowieniu produkcji po upadłym pod koniec ubiegłego roku zakładzie. W grudniu fabrykę za pół miliona złotych odkupiła od syndyka firma z Sochaczewa.
Przedsiębiorcy sprzedali co wartościowsze maszyny, a później całą fabrykę firmie z podtarnowskich Wierzchosławic . Tam przeniesiono pozostałe po fabryce maszyny i obiecano wznowić część produkcji.
- Do dzisiaj tak się jednak nie stało - rozkłada bezradnie ręce przewodniczący zakładowej solidarności Waldemar Ptaśnik. - Kontakt do pana, który zajmuje się tymi sprawami obiecany jest na maj tego roku. W dalszym ciągu twierdzę, że to jest mało realne.
W rozmowie z Radiem Kraków nowy właściciel Fabryki Maszyn Tarnów przyznał, że chce uruchomić produkcję w Wierzchosławicach , ale może to zrobić nawet dopiero pod koniec roku. Tymczasem byli pracownicy zakładu wciąż nie dostali wszystkich zaległych wynagrodzeń.
Chodzi o kilkaset tysięcy złotych od momentu ogłoszenia upadłości do sprzedaży fabryki przez syndyka , czyli od października do grudnia. Pracownicy złożyli do tarnowskiego sądu pismo z prośbą o przyspieszenie wypłat, bo wiedzą, że syndyk ma jeszcze tylko niewielką kwotę pieniędzy po upadłej Fabryce Maszyn Tarnów.
Fabryka Maszyn Tarnów: pracownicy są zawiedzeni
Fabryka Maszyn Tarnów: postępowanie wznowione
Bartłomiej Maziarz/ew