Małopolskie gminy dostaną nową metodę i pieniądze do zwalczania barszczu Sosnowskiego lub, jak brzmi potoczna nazwa chwastu, „zemsty Stalina”. Do tej pory służby porządkowe, co jakiś czas kosiły i spryskiwały rośliny, ale te i tak szybko odrastały. Tymczasem kontakt z "barszczem" powoduje poważne oparzenia i reakcje alergiczne.
Taka metoda niszczenia Barszczu Sosnowskiego będzie używana w okolicach rzek oraz na terenie parków narodowych. Jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków konsultant całego projektu profesor Kazimierz Klima z Uniwersytetu Rolicznego to właśnie nad rzekami rośnie najwięcej tej niebezpiecznej rośliny i to dzięki wodzie jej nasiona najszybciej się rozprzestrzeniają. Poza tym ze względu na ochronę środowiska w tych miejscach nie można tradycyjnie spryskiwać Barszczu Sosnowskiego.
Na pozostałym obszarze 30 gmin, które włączyły się do projektu roślina będzie spryskiwana, ale przy mocy skuteczniejszego środka przebadanego przez naukowców z Uniwersytetu Rolniczego.
Uczelnia przeprowadzi także cykl spotkań informacyjnych na temat szkodliwości Barszczu Sosnowskiego i metod zwalczania tego rośliny.
Pierwszy taki projekt w Polsce sponsorują Fundusze Norweskie, które na walkę z barszczem Sosnowskiego w Małopolsce przekażą ponad 3 miliony złotych. Gminy dołożą po 20-30 tysięcy złotych.
Posłuchaj wypowiedzi
(Bartek Maziarz/ew)