Drogowcy przekonują, że zabezpieczenia drogi krajowej numer 75 w Okocimiu koło Brzeska, gdzie przed kilkoma dniami doszło do poważnego wypadku, zostały wykonane zgodnie z przepisami. Przypomnijmy: w ubiegły czwartek ciężarówka, która chciała uniknąć zderzenia z innym samochodem, wjechała w liniowe bariery energochłonne i przewróciła się. Stalowa lina amortyzująca zderzenie samochodu zerwała się i uszkodziła w sumie 10 pojazdów. Po tym zdarzeniu pojawiły się pytania, czy zabezpieczenie było wystarczające i czy powinno być stosowane na łukach drogi.
Mówi Sabina Stefańczyk z krakowskiego oddziału GDDKiA
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie ma sobie nic do zarzucenia.
„Bariery linowe w trakcie uderzenia rozprowadzają energię uderzenia na cały odcinek. W efekcie, pojazd wyprowadzony jest na kierunek ruchu. To odpowiednie zabezpieczenie, bo podczas kolizji siły działają w kierunku przeciwnym do kierunku uderzenia pojazdu. Zamontowano je więc zgodnie z przepisami i sztuką” – przekonywała w rozmowie z Radiem Kraków Sabina Stefańczyk z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Wypadek na DK nr 75. Droga przez kilka godzin była całkowicie zablokowana
Do wypadku w Okocimiu koło Brzeska doszło, kiedy kierująca nissanem z niewyjaśnionych przyczyn zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się z ciężarówką. Następnie w nissana wjechał samochód jadący za nim. Do szpitala została przewieziona kierująca nissanem oraz kierowca jednego z samochodów, w który uderzyła zerwana stalowa lina energochłonna. Po badaniu został zwolniony do domu.