Tarnowski magistrat zgłasza sprawę na policję. Według urzędników zniszczenie przez kogoś skrzynki i instalacji było przyczyną poważnej awarii tej atrakcji. Przypomnijmy, na początku urzędnicy podejrzewali, że fontannę uszkodziło zwarcie instalacji. Lubiana przez mieszkańców fontanna nie działała przez cały sezon letni. Okazało się, że trzeba wymienić cały jej mechanizm. Koszty wymiany sięgnęły aż 90 tysięcy złotych.
Posłuchaj co mówi dyrektor Wydziału Planowania i Realizacji Inwestycji UMT, Rafał Nakielny
Mimo że fontanna jest na gwarancji, miasto musiało zapłacić za naprawę z własnej kieszeni, bo uszkodzenie instalacji nie wynikało z zaniedbań wykonawcy. Teraz magistrat chce znaleźć winnego.
- Z głównym wykonawcą stwierdziliśmy, ze przyczyną awarii był akt wandalizmu, w wyniku którego doszło do otwarcia skrzynki i wyłączenia głównego bezpiecznika - wyjaśnia Rafał Nakielny z tarnowskiego magistratu.
Urzędnicy chcą zgłosić sprawę na policję.
Naprawa fontanny, która kosztowała 90 tysięcy złotych, wymagała wymiany wszystkich urządzeń sterujących fontanną i tych mechanicznych, i tych elektrycznych na nowe. To jednak nie koniec kosztów. Magistrat musi jeszcze ponownie zaprogramować fontannę. Szuka jednak firmy, która się tym zajmie, bo poprzednia przedstawiła za drogą propozycję.