Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Eksperci ostrzegają. Chodzenie po zamarzniętych akwenach nigdy nie jest bezpieczne

Nie pomagają apele i tragiczne wypadki. Najpierw w Wiśle w Krakowie utonął 37-letni mężczyzna, pod którym załamał się lód. Kilka godzin później w stawie koło Słupska zginęła 8-letnia dziewczynka, która chciała uratować topiącego się psa. Na skutych lodem małopolskich rzekach, jeziorach i stawach spacerują ludzie, a wędkarze łowią ryby.

Eksperci ostrzegają. Chodzenie po zamarzniętych akwenach nigdy nie jest bezpieczne
fot: Bartek Maziarz

Staw Kantoria w centrum Tarnowa. Na środku stawu wędkarze. Jak mówi jeden z nich, nie boi się, bo lód jest gruby, ma 20 centymetrów. Na pytanie reportera Radia Kraków, skąd wie, jak jest grubość tafli mówi: "się patrzy i jak jest 5 centymetrów, to się nie wchodzi". Żeby jednak sprawdzić grubość lodu, trzeba go przewiercić, a żeby przewiercić, trzeba na niego wejść. Wędkarz twierdzi jednak, nie zdarzył się do tej pory żaden wypadek...

Starszy aspirant Tomasz Opiła ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego w Tarnowie ma jednak na ten temat inne zdanie. Jak przypomina, kilka lat temu właśnie na tym zbiorniku po lodzie spacerowały dzieci. Lód się pod nimi załamał. Na pomoc ruszyli przechdnie. Dzieciom udało się wydostać na brzeg, utonęły natomiast osoby, które chciały je ratować. Tomasz Opiła przestrzega przed takimi akcjami - podkreśla, że najpierw trzeba wezwać fachową pomoc. Można tonącej osobie podać np. gałąź, ale nie powinno się ryzykować wchodzenia na lód, który już się przecież wcześniej załamał. Jeśli już to tylko w pozycji leżącej ponieważ wtedy zmniejsza się nacisk na lód. Nie należy też podawać tonącemu ręki, bo wówczas z pewnością wciągnie pod lód ratującego.

Zbiornik w Dwudniakach, niedaleko Tarnowa. Tu jest kilkanaście centymetrów lodu i jak mówią wędkarze jest bezpiecznie. Sprawdzili, wiercąc najpierw otwór blisko brzegu. Mężczyźni nie mają kamizelek, ale jeden z nich ubrany jest w kombinezon wypornościowy, który pozwala utrzymać się na wodzie. Na wszelki wypadek.

Jak ostrzegają eksperci, chodzenie po lodzie nigdy nie jest bezpieczne. Chociaż lód o grubości 15 - 20 centymetrów może bez trudu utrzymać człowieka, jednak nigdy nie wiemy, co znajduje się pod wierzchnią warstwą. Może się okazać, że ktoś w tym miejscu poprzedniego dnia wyrąbał przerębel, spadł śnieg i nagle idąc po kilkunastocentymetrowej warstwie, trafiamy na dwucentymetrową. I to jest właśnie ten krok do tragedii.

Płetwonurek z tarnowskiej straży pożarnej podkreśla, że najbardziej niebezpieczne jest wchodzenie na skute lodem rzeki bo nurty sprawiają, że lód jest dużo bardziej kruchy i cieńszy.

Nie żyje mężczyzna, pod którym załamał się lód na Wiśle

Bartek Maziarz/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"