Jak przynaje rzecznik Grupy Azoty Waldemar Grzegorczyk u pierwszego z pracowników wirusa covid-19 wykryto już pod koniec marca. Osoba ta po powrocie z zagranicy była w domowej kwarantannie. Gdy źle się poczuła, zrobiono jej badania, które potwierdziły zakażenie wirusem COVID-19. Rzecznik Grupy Azoty podkreśla, że osoba ta nie miała kontaktu z innymi pracownikami. Inaczej było w drugim potwierdzonym przypadku zakażenia koronawirusem wśród pracowników tarnowskich Azotów.
"O drugim przypadku uzyskaliśmy informacje w czasie świąt. Chodziło o pracownika jednej z naszych instalacji, który po przeprowadzeniu testu jak się okazało, również miał koronawirusa. W celu zminimalizowania ryzyka dalszych zakażeń brygada, w której pracowała ta osoba, jest odsunięta od pracy"- mówi rzecznik Grupy Azoty Waldemar Grzegorczyk.
Grzegorczyk podkreśla, że chemiczna spółka podczas zagrożenia koronawirusem stara się minimalizować kontakty pomiędzy pracownikami.
(Bartłomiej Maziarz/łk)