Nawet godzinę trzeba było odstać w kolejce po jabłka i marchew w Borzęcinie koło Brzeska. Jedne i drugie są rozdawane za darmo wszystkim chętnym mieszkańcom. Pochodzą od rolników i sadowników, którzy przez rosyjskie embargo nie mieli co z nimi zrobić.
W ramach specjalnego programu fiansowanego z Unii Europejskiej w zamian za odszkodowanie przekazują swoje owoce i warzywa takim organizacjom jak Bank Żywności w Krakowie. Bank przekazuje je potrzebującym, poprzez współpracujące z Bankiem Żywności organizacje i placówki.
Programem zainteresował się też wójt Borzęcina i poprzez opiekę społeczną załatwił w Banku Żywności dla swoich mieszkańców darmowe jabłka i marchew.
Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, Beata Ciepła z Banku Żywności produkty powinny trafić do osób potrzebujących. "Klientów ośrodków pomocy społecznych, osób o niższych dochodach, ale też i straszych, niepełnosprawnych, dzieci, świetlic i domów opieki".