Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Co się dzieje z pieniędzmi, które trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych?

Policja od trzech tygodni poszukuje właściciela sporej sumy pieniędzy i sztabki złota znalezionych w centrum Tarnowa. Jeśli się nie znajdzie, gotówka w zagranicznej walucie i złoto będą mogły trafić do osoby, która je znalazła, albo ich właścicielem stanie się miasto.

Co się dzieje z pieniędzmi, które trafiają do Biura Rzeczy Znalezionych?
Fot. Pixabay

Posłuchaj materiału Bartka Maziarza

Banknoty oraz złoto znalazła na ulicy Krakowskiej w centrum Tarnowa kobieta, która tamtędy przechodziła. Zwróciła uwagę na dziwne zawiniątko leżące na chodniku. Na drugi dzień przyniosła znalezisko na komisariat policji, która nie wyklucza żadnego scenariusza co do pochodzenia kosztowności - przyznaje Paweł Klimek z tarnowskiej policji:

Być może jest to nieszczęśliwy przypadek, że komuś coś wypadło, ewentualnie może to być tzw. działanie „pod legendą”: ktoś coś przyniósł, zostawił, a nie zdążył ten tzw. „odbierak” tych pieniędzy odebrać. Miejmy nadzieję, że to nie pieniądze pochodzące z przestępstwa.

Pieniądze i sztabka złota czekają na właściciela już od trzech tygodni. I niedługo trafiają do miejskiego Biura Rzeczy Znalezionych w Tarnowie.

Do kogo należą pieniądze i złoto znalezione w Tarnowie?

Agnieszka Wrońska-Bęben

Procedura jest taka sama jak w przypadku zwykłej rzeczy. Jeżeli po dwóch latach nie znajdzie się właściciel, wówczas informujemy znalazcę o możliwości odebrania takiej rzeczy. Natomiast jeśli znalazca nie jest zainteresowany odebraniem tej, przechodzi ona na rzecz gminy - wyjaśniał Dariusz Luboń z Urzędu Miasta Tarnowa.

W ubiegłym roku do Biura Rzeczy Znalezionych trafiło w ten sposób około 1,5 tysiąca złotych znalezionych w różnych częściach miasta. Większość z nich przeszła na własność miasta. Inaczej się to kształtuje w przypadku Krakowskiego Biura Rzeczy Znalezionych.

W zeszłym roku do Biura Rzeczy znalezionych przekazano łączną kwotę 31 tysięcy zł, natomiast w roku 2020 była to kwota 38 tysięcy zł. Przed wybuchem pandemii kwota była większa – 55 tysięcy złotych.

Jak przyznaje Grzegorz Łaba, większość z nich po dwóch latach trafia do osób, które znalazły gotówkę.

90% znalazców, którzy oddali pieniądze no naszego biura, odbiera je po upływie dwóch lat. W przypadku gdy znalazca nie zgłasza się w wyznaczonym terminie, pieniądze przechodzą na własność miasta i powiatu Kraków. Po drobne kwoty zgłaszają się właściciele, szczególnie jeśli te kwoty ujawniono w znalezionych portfelach.

z kolei np. rowery, elektronika, narzędzia i innego rodzaju przedmioty, po które nikt się nie zgłosił, po dwóch latach przechodzą na własność miasta. Kraków, Warszawa, ale też inne miasta przekazują je później na rzecz różnych miejskich jednostek np. szkół.

Najwyższą odnalezioną do tej pory kwotą, która trafiła do Krakowskiego Biura rzeczy Znalezionych, było 25 tysięcy złotych odnalezione przez ochronę jednej z galerii handlowych. I te pieniądze po dwóch latach przeszły na własność miasta.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR