180 pracowników Fabryki Maszyn Tarnów rozmawiało wczoraj z Niemieckim właścicielem zakładu o przyszłości ich miejsc pracy. Hermman Wailer, przed rokiem przejął tarnowską fabrykę od angielskich właścicieli, którzy z dnia na dzień ją zamknęli przed pracownikami.
Pracownicy Fabryki Maszyn Tarnów są wyczuleni na jakiekolwiek oznaki problemów swojej firmy. Przed rokiem ówczesny właściciel zakładu zamknął go na cztery spusty z dnia na dzień. Pracownicy dowiedzieli się o tym z kartki zawieszonej na bramie. Dlatego teraźniejsze opóźnienia wypłat mocno ich zaniepokoiły. Po spotkaniu z Hermanem Wailerem nieco odetchnęli z ulgą.
Te zewnętrzne zamówienia są o tyle ważne, że wśród pracowników krąży też opinia, że niedawny wybawca z Niemiec zamknie zakład kiedy wyprodukuje on wystarczającą liczbę podzespołów potrzebnych jego firmie. Nie brakuje też opinii, że Wailer żałuje teraz, że przejął tarnowski zakład bo nie wiedział w jakim tak na prawdę jest stanie.
Fabryka Maszyn Tarnów znowu ma kłopoty
( Bartlomiej Maziarz /DW)