Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ciężkowice: nietrzeźwy pacjent zaatakował ratowników medycznych

Nietrzeźwy pacjent zaatakował ratowników medycznych podczas udzielania pomocy w Ciężkowicach. Ratownikom nic się nie stało, ale mężczyzna może się liczyć z konsekwencjami związanymi z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.

Ciężkowice: nietrzeźwy pacjent zaatakował ratowników medycznych
Wnętrze karetki

Zespół ratownictwa medycznego w sobotę 22 lutego dostał wezwane do mężczyzny z urazem głowy na rynku w Ciężkowicach - relacjonuje dyrektor Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego Krzysztof Krzemień:

Zespół ratownictwa medycznego zastał na miejscu dwie osoby pod wpływem alkoholu. Jedna osoba była dosyć mocno upojona, niereagująca na bodźce. Przetransportowana do wnętrza karetki w pewnym momencie się ocknęła, atakując słownie, fizycznie, plując, kopiąc sprzęt w karetce. Na miejsce zdarzenia wezwano policję, drugi zespół ratownictw medycznego do tego pacjenta z urazem głowy.

Obaj mężczyźni zostali odwiezieni w asyście policji do szpitala w Tarnowie.

W najbliższą sobotę tarnowscy policjanci mają przeprowadzić pierwsze z cyklu szkoleń dla ratowników medycznych, które są organizowane po śmiertelnym ataku na ratownika w Siedlcach w styczniu. 59-latek, któremu ratownik udzielał pomocy, dźgnął go nożem. 62-letniego ratownika nie udało się uratować.

Dyrektor tarnowskiego pogotowia Krzysztof Krzemień podkreśla, że w przeszłości wielokrotnie zdarzały się ataki na ratowników medycznych z Tarnowa i powiatu. Jedna z ratowniczek musiała uciekać przed pacjentem, który gonił ją z nożem, i została ranna w nogę. Sam dyrektor tarnowskiego pogotowia podczas pracy w zespole ratownictwa medycznego został kopnięty przez pacjenta i miał złamaną rękę.

Ratownicy medyczni coraz częściej atakowani podczas swoich interwencji

Bartłomiej Maziarz

Za naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, a także osób, które są objęte taką ochroną, czyli także ratowników i pielęgniarek, grozi do 3 lat więzienia. Ponadto w takich sytuacjach funkcjonariusze publiczni nie muszą występować z prywatnymi aktami oskarżenia np. w przypadku znieważenia, ale przestępstwa te ścigane są z urzędu przez policję i prokuraturę.

Jak przyznaje dyrektor Krzemień, ratownicy nie czują jeszcze, by te przepisy były skutecznie egzekwowane.

Jego zdaniem także kamizelki nożodoporne, które po tragedii w Siedlcach obiecali zapewnić ratownikom rządzący, mogą nie być w 100 procentach skuteczne, bo nie ochronią od ciosu w szyję, udo czy rękę.

Pracujący od 27 lat w pogotowiu Krzemień dodaje, że jeszcze przed tragicznym atakiem na ratownika w Siedlcach w tarnowskim pogotowiu zatrudniono psychologa, a prawnik Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie poinstruował także ratowników o tym, jakie prawa im przysługują.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany