Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Byli prezesi żużlowej spółki obciążają Ryszarda Ścigałę. Są jednak nieścisłości

Bogdan G. i Paweł P. pod koniec stycznia, na swój wniosek, zostali skazani na kary więzienia w zawieszeniu za przekazywanie łapówek prezydentowi Tarnowa. Teraz są jednymi z głównych świadków w sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej. Przed sądem w Brzesku podtrzymali swoje wyjaśnienia, które obciążają Ryszarda Ścigałę. W jednej kwestii diametralnie się jednak nie zgadzają.

Byli prezesi żużlowej spółki obciążają Ryszarda Ścigałę. Są jednak nieścisłości
fot: Michał Gąciarz

Posłuchaj zeznania Bogdana G.

Kolejna rozprawa w sprawie afery łącznikowej
%gallery_39833%

Chodzi o wysokość kwoty, która za ich pośrednictwem miała trafić do Ryszarda Ścigały od przedstawicieli firmy drogowej STRABAG. Zdaniem Pawła P. było to w sumie 100 tysięcy złotych w dwóch transzach. Ścigała jest jednak oskarżony o przyjęcie 70 tysięcy złotych. Jedną z kopert odbierał Paweł P. i jak przyznał przed sądem w Brzesku, wspólnie z Bogdanem G. wyciągnęli z niej 30 tysięcy złotych i podzielili po równo między sobą.

Bogdan G. zeznając pod przysięgą, stanowczo jednak temu zaprzeczył. Uważa, że Paweł P. może mieć do niego pretensje za to, że ujawnił jego udział w przekazywaniu łapówek prezydentowi Tarnowa. P. miał odebrać od krakowskiego przedsiębiorcy koperty z pieniędzmi dla prezydenta Tarnowa i przekazywać je Bogdanowi G.

W pozostałych kwestiach obaj dawni działacze żużlowi byli zgodni podczas przesłuchania. Wyjaśniali na przykład okoliczności zmiany warunków przebudowy ulicy Kryształowej. Bogdan G. oraz Paweł P. tłumaczyli, że chodziło o to, żeby firma STRABAG zapłaciła mniej za wcześniej obiecane miastu prace. W te starania włączyli prezydenta Ścigałę. Jak wszystko się udało to drogowa spółka przelała na konto klubu 400 tysięcy złotych w ramach sponsoringu.

Obrona Ryszard Ścigały już wcześniej próbowała podważać zeznania Bogdana G., powołując się na akta sprawy. Z zeznań świadków przesłuchiwanych podczas śledztwa wynika, że Bogdan G. i Paweł P. wielokrotnie próbowali wyciągać od firmy Strabag pieniądze. Podczas rozprawy z 8 kwietnia, Bogdan G. zaprzeczył, żeby brał jakiekolwiek inne pieniądze od Strabag poza tymi dwiema kopertami dla Ścigały.

Zaraz po zatrzymaniu wiceprezes żużlowego klubu zaprzeczał temu, gdyż - jak przyznał przed sądem - takie postępowanie sugerował mu prezydent. „Ścigała miał mu nawet kiedyś powiedzieć, że jeśli cała sprawa wyjdzie na jaw to prezydent skończy ze swoim życiem. Bo nie może być tak, że prezydent jest nieuczciwy. Te słowa mnie zmroziły”. - podkreślał przed sądem w Brzesku, Bogdan G.

Już po aresztowaniu na trzy miesiące, Bogdan G. przyznał się do przekazywania łapówek na kampanię wyborczą Ścigały. Jak mówił: "w obliczu dowodów, które przedstawiał mu prokurator, zrozumiał, że się z tego nie wywinie".

„Nie zrobiłem tego z powodu jakieś szczerej niechęci do pana prezydenta. Nie mam do niego żadnej złości, żadnego żalu, pretensji. Stało się, co się stało. Uznałem, że popełniłem czyn przestępczy wspólnie z prezydentem i trzeba ponieść za to karę. Im wcześniej, tym lepiej. Nie mamy po 20 lat i życia nie pozostało wiele. Trzeba wrócić do normalnego życia, na ile to możliwe”. - podkreślał były prezes żużlowego klubu Bogdan G.

Tymczasem były prezydent Tarnowa podczas pierwszej rozprawy podkreślał, że Bogdan G. kreował się na szefa jego kampanii wyborczej i próbował nawet wyciągnąć od spółki budowlanej pieniądze na wsparcie komitetu wyborczego rzekomych stronników Ścigały w wyborach parlamentarnych. To się mu jednak nie udało. Były prezes żużlowej spółki podczas rozprawy z 8 kwietnia zaprzeczył jednak, żeby taka sytuacja miała miejsce. Pawła P. nie zdążono o to zapytać, bo sędzia zarządziła przerwę w  rozprawie do przyszłej środy.

W jego zeznaniach ze śledztwa, nie od razu pojawiła się kwestia, podebrania części kwoty z łapówki dla prezydenta Tarnowa. Jak podkreślił przed sądem w Brzesku, nie przyznawał się do tego, żeby nie stawiać się w jeszcze gorszym położeniu. Poza tym uważał, że to nie ma nic wspólnego z zarzutami dla prezydenta.

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"