Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Byli prezesi tarnowskich zakładów i Orlen Oil staną przed sądem. Proces ruszy w lipcu

Po blisko ośmiu miesiącach opóźnienia w lipcu ma rozpocząć się proces byłych prezesów Zakładów Mechanicznych w Tarnowie – Henryka Łabędzia i Roberta Pacany – oraz byłego prezesa spółki Orlen Oil Janusza F. Mężczyźni są oskarżeni o tzw. płatną protekcję. Nie przyznają się do winy.

 Byli prezesi tarnowskich zakładów i Orlen Oil staną przed sądem. Proces ruszy w lipcu
Od lewej Robert Pacana, obrońcy i Henryk Łabędź, fot. arch. Bartek Maziarz

Proces miał ruszyć już w listopadzie ubiegłego roku, jednak został odroczony z powodu licznych wniosków składanych przez obrońców oskarżonych. Dotyczyły one m.in. wyłączenia jawności postępowania oraz zmiany sędziego prowadzącego sprawę. Ostatecznie do zmiany sędziego nie doszło.

Po czterech posiedzeniach wstępnych sąd wyznaczył początek procesu na lipiec. Na trzy pierwsze terminy rozpraw wezwano oskarżonych oraz ośmioro świadków. Nadal nie wiadomo jednak, czy postępowanie będzie jawne. Sąd rozstrzygnie tę kwestię dopiero podczas pierwszej rozprawy.

Według prokuratury Henryk Łabędź i Robert Pacana mieli pomóc w załatwieniu pracy w Zakładach Mechanicznych znajomemu Janusza F. Z kolei w ramach wzajemnej przysługi Janusz F. miał podjąć działania zmierzające do zatrudnienia osoby z rodziny Roberta Pacany w Urzędzie Marszałkowskim. W obu przypadkach do zatrudnienia ostatecznie nie doszło. Mężczyzna odmówił pracy w zakładach, gdy dowiedział się, ile będzie zarabiał. A osoba z rodziny R. Pacany odpadła w konkursie na stanowisko w Urzędzie Marszałkowskim.

Jak podkreśla prokuratura, dla odpowiedzialności karnej nie ma znaczenia, czy dana osoba rzeczywiście została przyjęta do pracy. Istotna jest już sama obietnica lub próba załatwienia zatrudnienia. Za zarzucane czyny grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Henryk Łabędź po przedstawieniu zarzutów tłumaczył, że jedynie przekazał do działu kadr otrzymane CV, co – jak mówił – było jego zwyczajową praktyką. Przekonywał także, że zarzuty mają charakter polityczny i są próbą uderzenia w działaczy PiS.

Oskarżeni nie przyznają się do winy.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"