Gwałtowna burza przeszła przez Tarnów - informują reporterzy Radia Kraków. Zalane są ulice miasta, wiatr łamał konary drzew. Na płytę tarnowskiego rynku spadł dach z remontowanej kamienicy. Po nawałnicy co najmniej 5 osób trafiło do szpitali.
Posłuchaj materiału Bartka Maziarza
Co najmniej 5 osób trafiło do szpitala po nawałnicy, która około godziny 10 przeszła nad Tarnowem. Wśród nich jest starsza kobieta, którą przewrócił podmuch wiatru i mężczyzna, którego uderzył przedmiot niesiony przez wiatr. Ponad 130 zgłoszeń otrzymali do tej pory strażacy. Cały czas trwają prace związane z usuwaniem skutków nawałnicy. W samym Tarnowie zerwanych zostało w sumie 5 dachów w tym jeden z wieży kościoła przy ul. Lwowskiej. Strażacy pracują właśnie przy jego zabezpieczeniu.
W powiecie tarnowskim wichura zerwała dodatkowo 7 dachów z budynków. Od uderzenia pioruna zapalił się dom w Rychwałdzie w gminie Pleśna oraz las w Koszycach. Straży wypompowywali także wodę z zalanych obiektów i ulic, silna wichura zerwała także kilkadziesiąt linii średniego napięcia. 2 kierowców zostało rannych po tym jak drzewa przewróciły się na ich samochody.
Podmuch wiatru zrywał dachy w Łowczówku, Świebodzinie, Starych Żukowicach, Gromniku oraz na dwóch budynkach w Lichwinie. Częściowo uszkodzone są także dachy ulicy Kościuszki oraz Czerwonej, a także w Lisiej Górze.
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na tarnowskim Rynku, gdzie wiatr zerwał dach z remontowanej kamienicy.
"Spadł dach o wymiarach ok. 15 na 20 metrów. Usunęliśmy też drobny element, który wisiał i mógł zagrażać bezpieczeństwu przechodniów" - mówi Radiu Kraków mł. brygadier Rafał Waśko z tarnowskiej straży pożarnej.
"Ulewa zaczęła się znikąd. Zacząłem składać elementy ogródka restauracyjnego, ale nawet i tego nie zdążyłem zrobić. Parasol wyrwało mi z ręki. Dobrze, że akurat więcej ludzi tu nie przechodziło" - dodał jeden z pracowników restauracji na rynku. Służbom udało się uprzątnąć już teren.
W wielu miejscach nawałnica powaliła drzewa na drogi oraz sieci energetyczne i telefoniczne. Ponad 4600 domów nie ma prądu. Uszkodzonych lub wyłączonych jest 90 stacji. Awaria jest na bieżąco usuwana przez pracowników energetyki. W niektórych miejscach wiatr zerwał linie energetyczne, w innych stacje automatycznie wyłączyły się w czasie burzy. Usuwanie awarii może potrwać nawet kilka godzin.
Według informacji podanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa IMGW wydało ostrzeżenia o burzach z gradem dla woj. małopolskiego, które obowiązuje dziś do godz. 19. A straż pożarna radzi, by podczas burz i nawałnic zachować szczególną ostrożność. WIĘCEJ
(RK/ew)