Prokuratura potwierdza, że jeden z urzędników bocheńskiego magistratu jest podejrzany o przekroczenie uprawnień. Z naszych informacji wynika, że chodzi o burmistrza Bochni Stefana Kolawińskiego. Śledczy wykryli nieprawidłowości podczas wyboru firmy żony jedngo z miejskich radnych, która dwukrotnie modernizowała klimatyację w hali targowej Gazaris.
Jak ustalił serwis bochnianin.pl - już po podpisaniu umowy urząd zgodził się dopłacić do ustalonej kwoty prawie 5 tysięcy złotych. Tyle, że prace firmy żony radnego na niewiele się zdały bo temperatura w hali Gazaris sięgała 30 stopni celsjusza. Dochodziło nawet do omdleń.
Dlatego jak później tłumaczył burmistrz - w pośpiechu zawarł ustną umowę z radnym Rzymkiem, który pełnił rolę "pełnomocnika firmy swojej żony" - na kolejną modernizację klimatyzacji. Dokupiono kolejne urządzenia, a Stefan Kolawiński podkreślał wtedy, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
Śledczy przypominają jednak, że obowiązywała wtedy jeszcze gwarancja pierwszych prac firmy żony radnego Rzymka. Zdaniem prokuratury przekroczenie uprawnień polegało także na nieprawidłowościach w wyborze wykonawcy tej modernizacji. Ponadto kwestionują także anksowanie pierwszej umowy i dopłatę firmie żony radnego.
Burmistrz nie przyznał się do winy. Za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych grozi mu od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jak podkreśla rzecznik prokuratury okręgowej w Tarnowie, Elżbieta Potoczek - Bara, nie musi to oznaczać, że korzyść tą osiągnęła osoba podejrzana.
(Bartłomiej Maziarz/ko)