Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Brzesko. Gmina pozywa mieszkańca za wpisy w mediach społecznościowych. Domaga się przeprosin i 30 tys. zł

Władze Brzeska pozwały mieszkańca, który prowadzi w mediach społecznościowych profil poświęcony działalności gminy. Zarzucają mu naruszenie dóbr osobistych burmistrza i urzędników. Domagają się sprostowania, przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele charytatywne. Mieszkaniec uważa, że publikował informacje dotyczące działalności samorządu i zapowiada, że będzie bronił swoich racji przed sądem.

Brzesko. Gmina pozywa mieszkańca za wpisy w mediach społecznościowych. Domaga się przeprosin i 30 tys. zł
Rynek w Brzesku. Fot. Autorstwa Mateusz Kudła - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24985296

Posluchaj rozmowy Paryka Kubiaka z Szymonem Osowskim, Prezesem Zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog

Od trzech lat Waldemar Stós prowadzi profil poświęcony działalności władz gminy i publikuje krytyczne wpisy dotyczące decyzji samorządu. W tym czasie złożył około dwóch tysięcy wniosków o udostępnienie informacji publicznej. Niekiedy w jednym piśmie zadawał po kilkanaście lub kilkadziesiąt pytań.

"Urząd to nie jest pięciu czy 10 urzędników"

Już pod koniec 2025 roku sekretarz gminy Stanisław Sułek mówił podczas sesji rady miejskiej, że odpowiadanie na pytania mieszkańca obciąża urząd.

"Pracownicy urzędu muszą sporo czasu poświęcić, żeby przygotować odpowiedzi. W imieniu wszystkich urzędników przepraszam pozostałych mieszkańców za ewentualne opóźnienia w realizacji innych zadań, ponieważ poprzez jedną osobę urząd jest momentami sparaliżowany" - mówił Stanisław Sułek.

Waldemar Stós nie zgadza się z tą oceną:

Urząd to nie jest pięciu czy 10 urzędników, tylko około 130 osób. Co by było, gdyby każdy mieszkaniec złożył jedno pismo więcej?

Mieszkaniec podkreśla, że jego zainteresowanie działalnością urzędu wynika przede wszystkim z decyzji finansowych władz gminy. Uważa, że część wydatków była nieuzasadniona i zwiększyła zadłużenie.

Jako przykład wskazuje organizację tegorocznych obchodów Dnia Kobiet.

– W poprzednich latach kosztowały około dwóch tysięcy złotych, a w tym roku prawie 25 tysięcy. Sam tort kosztował trzy i pół tysiąca złotych, były też wydatki na materiały promocyjne i zaproszenie influencerki – wylicza.

Burmistrz Brzeska Tomasz Latocha podkreśla, że decyzja o skierowaniu pozwu zapadła dopiero po trzech latach działalności mieszkańca w mediach społecznościowych:

Nie chodzi o krytykę. Nie można ludzi nazywać oszustami ani w co drugim poście używać słowa „afera". Nie można posługiwać się nieprawdą w przestrzeni publicznej. Musimy bronić dobrego imienia urzędu. Po tych skargach pojawiają się u nas kontrole i żadna z nich nie potwierdziła stawianych zarzutów.

Co sprawdziła RIO

Do kontroli odnosi się również Waldemar Stós. Zwraca uwagę, że Regionalna Izba Obrachunkowa wykazała podczas jednej z kontroli dziesięć nieprawidłowości. Dotyczyły one między innymi publikowania informacji w Biuletynie Informacji Publicznej oraz wynajmowania części rynku bez wymaganej – zdaniem RIO – zgody rady miejskiej.

Regionalna Izba Obrachunkowa poinformowała w odpowiedzi na pytania Radia Kraków, że gmina Brzesko przekazała informację o wykonaniu wszystkich zaleceń pokontrolnych.

Waldemar Stós regularnie uczestniczy także w sesjach rady miejskiej i posiedzeniach komisji, które nagrywa własną kamerą. Waldemar Stós regularnie uczestniczy także w sesjach rady miejskiej i posiedzeniach komisji, które nagrywa własną kamerą. Twierdzi, że na jednym z nagrań zarejestrował wypowiedź burmistrza, której nie ma w oficjalnej transmisji z sesji.

Mieszkaniec przekonuje, że jego działalność spotyka się z poparciem części mieszkańców: "Jestem osobą, która, kiedy widzi nieprawidłowości, otwarcie o nich mówi. Nie boję się tego".

Sąd nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy.

Jak ustaliło Radio Kraków, spór może mieć dalszy ciąg. Burmistrz Tomasz Latocha, za pośrednictwem pełnomocnika, wezwał autora publikacji zamieszczonych na lokalnym portalu do usunięcia artykułów, które – w jego ocenie – zawierają nieprawdziwe informacje. W piśmie zapowiedziano, że w przypadku braku reakcji możliwe jest skierowanie kolejnego pozwu o naruszenie dóbr osobistych.

Posłuchaj relacji Bartłomieja Maziarza.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania