Wicemarszałek małopolski Ryszard Pagacz przyznaje, że jest szansa na zmiany w projekcie budowy ronda w centrum Tarnowa. Miasto już 1,5 roku temu otrzymało na tę inwestycję 24,5 miliona złotych z Funduszów Europejskich dla Małopolski. Ze względu na odwołania sąsiadów oraz problemy z projektantem, Tarnów dopiero teraz otrzymał jednak możliwość realizacji ważnej inwestycji koło Owintaru, gdzie ma powstać osiedle na 600 mieszkań. Wiadomo już, że miasto nie zdąży do terminu wymaganego dotacją. Co ważniejsze jednak, tarnowscy drogowcy chcieliby przenieść zaplanowane pod ulicą Sikorskiego przejście podziemne, żeby łączyło Owintar z parkingiem przed Świtem, wraz z dodatkową odnogą w kierunku kościoła Misjonarzy.
Posłuchaj co mówi wicemarszałek małopolski Ryszard Pagacz
- Jest szansa, że uda się to zrobić bez utraty dotacji. Rozmawiałem z panem prezydentem. To by rozwiązywało ruch pieszych z pominięciem świateł. Wtedy by można zlikwidować te światła, które są teraz obok Świtu. Płynność uchu się poprawi, jak na powierzchni nie będzie przejść dla pieszych. W takim kierunku będziemy zmierzać - przyznaje Ryszard Pagacz.
Wicemarszałek podkreśla, że wcześniej Tarnów musi dopełnić wszelkich formalności związanych ze zmianą terminu budową ronda z przejściami podziemnymi oraz zmianą koncepcji.
Rewolucja w centrum Tarnowa? Miasto chce jednak skorygować plan
Tymczasem, jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, inżynierowie skupieni m.in. w Radzie Biznesu przy prezydencie Tarnowa apelowali, żeby jeszcze raz przemyśleć ten projekt. Zdaniem wiceprzewodniczącej tego gremium i zarazem szefowej Naczelnej Organizacji Technicznej w Tarnowie Renaty Łabędź, jeśli budowa docelowego ronda nie zakładała rozbudowy samej drogi to przy perspektywie budowy osiedla na Owintarze będzie zapewniało zbyt małą przepustowość. Dlatego Renata Łabędź apeluje, żeby nie spieszyć się z tak ważnymi decyzjami dla przyszłości ruchu w centrum Tarnowa tylko ze względu na dofinansowanie, ale przemyśleć i przedyskutować możliwe rozwiązania w jak najszerszym gronie.
Część mieszkańców obawia się także o to, czy przejścia podziemne to dobre rozwiązania i proponuje rozwiązanie podobnego do tego w centrum Rzeszowa. Tam ruch pieszych jest poprowadzony m.in. kładką dla pieszych nad drogą.
Tarnowscy drogowcy podkreślają jednak, że to rozwiązanie w Tarnowie nie wchodzi w grę w tym miejscu. Na zasłonięcie osi widokowej raczej nie zgodzi się tarnowska konserwator zabytków. Poza tym ich zdaniem takiego przedsięwzięcia na pewno nie dałoby się wykonać w ramach obecnego projektu, który otrzymał dofinansowanie. Rezygnacja z przejścia podziemnego na rzecz naziemnej kładki byłaby zbyt istotną zmianą w tym projekcie, żeby mógł on nadal liczyć na dofinansowanie. Poza tym, jak dodają tarnowscy drogowcy, w takim wypadku całą dokumentację trzeba by było przygotować od nowa. Podobnie jak zyskać zezwolenie na realizację inwestycji drogowej.