Amatorzy pływania z okolic Tarnowa czekali na to ponad 2 lata. Tyle trwała przebudowa basenu i Domu Sportu w Mościcach. Przez ten czas wszyscy musieli się zmieścić w jednym Parku Wodnym przy ulicy Piłsudskiego. Na szczęście od dziś w obu miejscach powinno być luźniej.
Posłuchaj materiału Bartka Maziarza
Otwarty z dwumiesięcznym opóźnieniem basen w Mościcach teraz ma przyciągać nie tylko amatorów pływania, ale też tych, którzy chcieliby na nim odpocząć. W powiększonym brodziku zainstalowano wiele atrakcji jak np. masaże karku. W Domu Sportu pojawiła się kręgielnia i sauna, wyremontowano też salę sportową. W dniu otwarcia bilet na basen w Mościcach kosztował symboliczną złotówkę.
Później ceny będą takie same jak w Parku Wodnym przy ulicy Piłsudskiego. Na basenie sportowym jest sześć 25 metrowych torów w nieco spłyconej niecce (do 1,8 m).
Nie obyło się bez wpadek, głównie w dostępie obiektu dla osób niepełnosprawnych. Wprawdzie bez problemu mogą one skorzystać z parteru Domu Sportu, gdzie jest basen czy sale gimnastyczne, a także na zlokalizowaną w przyziemiu kręgielnię, ale nie dostaną się już np. na widownię basenu i sali gimanstycznej oraz do mającego w przyszłości powstać na I piętrze bufetu.
Jak przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Edward Rusnarczyk, w przebudowywanym budynku nie było miejsca na windę. "Musiałoby się to odbyć, albo kosztem pomniejszenia sali sportowej, albo pomniejszeniem brodzika. Natomiast jest w planie zakup automatycznego wózka schodowego, przy pomocy którego każdy niepełnosprawny będzie mógł być przetransportowany na I piętro".
Wózek schodowy będzie też pomagał w dostaniu się do bufetu, do którego z korytarza prowadzą 3 stopnie. Jak wyjaśnia Rusnarczyk, wynikło to z poziomu budynku i przepisów ochrony przeciwpożarowej. "Przepisy przepisami, życie życiem, postaramy się i ten problem usunąć" - podkreśla szef Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Lada dzień przy Domu Sportu mają się też pojawić stojaki na rowery. Przebudowa kosztowała około 10 milionów złotych z tego 2 miliony to dofinansowanie z Ministerstwa Sportu. Za każdy dzień opóźnienia remontu, który zgodnie z umową miał się zakończyć 31 marca, miasto nalicza wykonawcy ponad 7 tysięcy złotych kary.
(Bartek Maziarz/ew)