Błąd operatora koparki, ale też nieodpowiedzialne zachowanie inwestora spowodowały - zdaniem sądu - tragiczny wypadek podczas kopania studni w Gosprzydowej koło Brzeska. Przed rokiem zginął tam właściciel działki, który uderzony łyżką koparki wpadł do 10-metrowego wykopu i przysypała go ziemia. Ratownikom udało się dotrzeć do ciała 62-letniego mężczyzny dopiero po 12 godzinach.
Sąd w Brzesku skazał 60-letniego operatora koparki Stanisława K. za nieumyślne spowodowanie śmierci właściciela działki w Gosprzydowej na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, twierdząc, że przyczyną śmiertelnego wypadku było osunięcie się ziemi. Sąd dał jednak wiarę zeznaniom operatora drugiej koparki, który także wpadł do wykopu, ale się z niego wydostał.
Sąd uznał, że nie ma innego wytłumaczenia dla tej tragedii jak właśnie uderzenie koparki. Zaznaczył jednak, że do wypadku pośrednio przyczynił się także sam właściciel działki, bo nie zabezpieczył odpowiednio prac i podszedł zbyt blisko wykopu. Wyrok jest nieprawomocny.
Przypominamy: Gosprzydowa k. Brzeska: w nocy ratownicy odkopali ciało zasypanego mężczyzny
(Bartek Mazirz/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: