To tylko jeden z sześciu zarzutów ciążących na Michale S., który handlował narkotykami i sam jest od nich uzależniony. Jak się okazuje, w centrum Tarnowa było mieszkanie, w którym uczniowie szkół mogli się zaopatrywać w marihuanę, amfetaminę czy mefedron. Po ich odbiór umawiali się za pomocą komunikatora społecznościowego.
Sprawa wyszła na jaw na początku ubiegłego roku, kiedy 16-latka odurzona narkotykami obudziła się w nieznanym sobie mieszkaniu w Tarnowie zamkniętym od środka. Wtedy weszła na balkon i zaczęła wzywać pomocy. Policjanci dowiedzieli się, że nastolatka wcześniej w innym mieszkaniu w centrum Tarnowa otrzymała narkotyki od Michała S.
- Zarzut dotyczy udzielenia narkotyków osobie małoletniej w zamian za uprawianie stosunku seksualnego po wyrażeniu przez pokrzywdzoną zgodę - mówi rzeczniczka tarnowskiego sądu, Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel.
Michał S. przyznał się do posiadania narkotyków, ale zaprzeczył, żeby udzielał ich za seks. To jednak nie jest jedyny zarzut. "Sprawca miał oszukać inną osobę w ten sposób, że zamiast narkotyków, tak zwanego kryształu, sprzedał jej sól" - dodaje Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel.
25-latkowi z Tarnowa grozi nawet 15 lat więzienia. Miał na swoim koncie także dwie kradzieże m.in. telefonu komórkowego.
Sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel dodaje, że w ubiegłym roku do Sądu Okręgowego w Tarnowie wpłynęło 10 dużych spraw narkotykowych. Tylko w styczniu tego roku było już ich 5.