Tarnowski sąd nie zgodził się na aresztowanie 17-latka, który terroryzował kolegów. Zastraszał rówieśników, okradał i bił. W ciągu ośmiu dni dwukrotnie był zatrzymywany przez policję. Za drugim razem prokuratura wystąpiła do sądu o areszt, ale ten się nie zgodził tłumacząc, że nie ma do tego podstaw. 17-latek przyznał się bowiem do winy i realnie nie grozi mu kara powyżej trzech lat. Dopiero to uzasadniałoby zastosowanie aresztu.
- Sąd podkreslił, że dopuścił się on czynów bulwersujących na krótkim odcinku czasu. Jednak sąd zwrócił też uwagę, że jest to sprawca młodociany, który nie był do tej pory karany. Skoro się przyznał to trudno prognozować, że będzie mu wymierzona surowa kara pozbawienia wolności - mówi rzecznik sądu okręgowego w Tarnowie, sędzia Tomasz Kozioł.
Od takiego rozstrzygnięcia może się jeszcze odwołać prokuratura. Po informacji o zarzutach, 17-latek został wyrzucony z Zespołu Szkół Niepublicznych w Tarnowie.
(Bartłomiej Maziarz/ko)