W tarnowskim szpitalu św. Łukasza wraca do zdrowia 101-letnia pacjentka, która omal nie zamarzła we własnym mieszkaniu w Wojniczu. Policję wezwała sąsiadka. Okazało się, że staruszka przewróciła się, nie mogła wstać i przez to jej ciało wychłodziło się. Kobieta była też odwodniona.
"Pacjentka trafiła do nas w stanie dość ciężkim. Znaleziono ją w wychłodzonym mieszkaniu, pewnie przebywała tam dłuższy czas. Temperatura jej ciała wynosiła zaledwie 30 stopni. To był stan hipotermii. Zastosowaliśmy bierne ogrzewanie ciała, przetoczyliśmy jej ciepłe płyny i to wystarczyło. Stan pacjentki się poprawił. Wtedy była w stanie zagrożenia życia" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków lekarz oddziału wewnętrznego Maria Kuźmińska. "Pacjentka jest przytomna. Na razie nie jest w stanie samotnie mieszkać" - dodaje Kuźmińska.
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wojniczu przekonuje, że wielokrotnie próbował pomóc pani Zofii. Zdarzało się jednak, że kobieta odmawiała wsparcia. Także rodzina podkreśla, że już dawno chciała zabrać 101-latkę z jej mieszkania, ale ta się na to nie zgadzała. Rodzina kobiety zapewniła reportera Radia Kraków, że po tym zdarzeniu seniorka trafi do ośrodka, który zapewni jej całodobową opiekę.