Dzieło prezentowane w Kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Suchej Beskidzkiej dotychczas błędnie datowano na XIX wiek. Tymczasem, po zdemontowaniu drewnianej konstrukcji sukienki i wewnętrznego lustra nałożonych na płótno okazało się, że jest to ikona z końca XVI wieku. Złota suknia odsłaniała tylko fragmenty wizerunków Maryi i Dzieciątka Jezus.
Posłuchaj, co mówi Barbara Woźniak, dyrektor Muzeum Miejskiego w Suchej Beskidzkiej
(Magdalena Zbylut/ew)
- Teraz być może uda nam się ustalić warsztat i autora obrazu. To typ ikony, tzw. podwójnej Hodigitrii, czyli Maryi, która wskazuje drogę przez postać Dzieciątka Jezus. Ale tutaj też jest odwrotna sytuacja, bo Dzieciątko Jezus w geście prawej ręki wskazuje bezpośrednio na Maryję. Takie przedstawienia zdarzają się bardzo, bardzo rzadko" - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków Barbara Woźniak, dyrektor Muzeum Miejskiego w Suchej Beskidzkiej.
Dokładne datowanie Suskiej Madonny zostanie ustalone na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Obraz zostanie przewieziony do pracowni najpóźniej w przyszłym tygodniu.
- To jedno z najpiękniejszych przedstawień maryjnych. Teraz wiemy o nim więcej. Cała postać była zasłonięta lustrem. Na to była nałożona płaskorzeźba szaty Matki Boskiej Częstochowskiej. Widać jak była ukryta Matka Boża Suska, która ma inną postać niż Matka Boska Częstochowska. To niespotykany obraz, który ma swoje miejsce tutaj, w Suchej - przekonuje ksiądz Wiesław Popielarczyk.
Pod koniec maja po przeprowadzonej konserwacji obrazu, planowana jest intronizacja Suskiej Madonny, patronki Suchej Beskidzkiej - Królowej Beskidów.
Fot. M. Lasyk